-Witaj, mogę się dosiąść? - spytałem przyjaźnie Dziewczyna gdy tylko mnie ujrzała spuściła głowę nieśmiało.
-Hey.. czy coś się stało? - zmartwiłem się ciupkę, musiałem ją nieco poznać aby przekonać się o jej cechach. Wtedy ujrzałem co trzyma w rękach.
-Wow pięknie rysujesz. - rzekłem od razu przybliżając się.
-Dziękuję.. - cichutko powiedziała, nieśmiało bardziej zacisnęła się do siebie.
-Heh również kocham rysować, zwłaszcza kociaki. - wyciągnąłem zeszycik z mojej torby. Otworzyłem rysownik i ukazałem z lekkim strachem jedno z mych dzieł.

-Ja bardziej kocham rysować zwierzątka, nigdy nie potrafiłem tworzyć postaci ludzkich. - oznajmiłem od razu próbując wzbudzić w niej odrobiny ciekawości z mej strony. Chciałem pokazać że może się przy mnie otworzyć i nie bać się mrocznej strony. Jestem taki że nie poddaje się jednak miło by było jakby krócej to trwało niż musiało.
-A co ty głównie rysujesz? - spytałem, zauważyłem że opaska na ręce mi się ześlizgnęła, odwróciłem się i od razu szybko z powrotem ją zalepiłem.
-To co mówiłaś? - spytałem po chwili znów.
Martyna? Było by o wiele dłuższe gdyby howrse nie skasowało mi wiadomości
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz