Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Shuu Kunishiro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Shuu Kunishiro. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 grudnia 2017

Od Czeslava CD Shuu

,,Boże matrymionalny, co to za szatańskie dźwięki'' - zajęczałem w myślach powoli się wybudzając. Z sekundy na sekundę hałas był coraz większy. Otworzyłem oczy zaspany i tuż przy mojej głowie ujrzałem największy możliwy koszmar.
- SAKRA! - wrzasnąłem zrywając  się i lądując po drugiej stronie łóżka. W tym momencie do mych uszu dobiegł chichot.
- Dzień dobry Ches - uśmiechnął się szeroko Misiek - Jak się spało?
- Ty curaku jeden niemiecki niewyżyty, niewychowany i niewypastowany!
- Niewypastowany? - Misiek uniósł brew - Tego jeszcze nie słyszałem.
- Ty kanalio jedna! - warknąłem zakrywając się kołdrą po samą szyję - Przestaniesz ty w końcu napuszczać na mnie tego przeklętego kota?!
- Ja jej nie napuszczam na Ciebie, sama się łasi i pragnie twojej bliskości - uśmiechnął się i wypił łyk wody - To nie moja wina, że biedna Immi się w Tobie zakochała rudzielcu.
- Mógłbyś jej w końcu przetłumaczyć do łba, że nie mam zamiaru się do niej zbliżać, ani nawet z nią przebywać w jednym pomieszczeniu! - warknąłem głośniej przecierając oczy
- Tak tak - zbył mnie krótko i podszedł do sztalugi
Mruknąłem i walnąłem się do przodu na poduszki. Obiecuję, że kiedyś własnoręcznie uduszę tę kotkę, wypatroszę, obedrę ze skóry i powieszę jako trofeum nad kiblem!  Podniosłem lekko głowę i patrzyłem na Miśka, który stał odwrócony do mnie plecami.
- Co tam tworzysz? - zapytałem
- Nic specjalnego - mruknął z pędzlem w zębach - drobna martwa natura, takie tam ćwiczonka...
- Uhuuum - obróciłem głowę na bok i wtuliłem w poduszki. Pociągnąłem nosem i po sekundzie uderzył mnie zapach tempertyny. Ugh, jak ja go nie lubieeeee! Zwiesiłem rękę po za krawędź łóżka i zacząłem dłonią jeździć po chłodnej podłodze. Przymknąłem oczy i wsłuchiwałem się w dźwięki wydawane przez malującego chłopaka. Nagle moja dłoń natrafiła na coś mokrego i lepkiego. Zmarszczyłem nos i wystawiłem głowę, aby zobaczyć co to. Och... skarpetka.... Ciekawe od kiedy tutaj leży... Podniosłem ją lekko, była nieprzyjemnie lepka, a jej zapach przebijał nawet tempertynę. Poruszyłem nią lepką i przywiodła mi na myśl skojarzenie z takimi lepkimi łapkami, które sie przyczepiały do szyby po rzuceniu. Uśmiechnąłem się szeroko pod nosem na samą myśl.
- Miiiiisieeeek - zawołałem chłopaka
- Co chcesz?
- Misiuniuniuuuuu - powtórzyłem słodkim głosikiem
- Ile?
- Co ile?
- Ile chcesz kasy? Rozumiem, że cola się skończyła.
- No wiesz ty co! - udałem obrażonego - Tylko jedno Ci w głowie, a ja chciałem Ci tylko coś pokazać... Ranisz moje uczucia Walterze!
Chłopak westchnął i obrócił się. W tym momencie wziąłem krótki zamach i rzuciłem skarpetką. Ta szybko pokonała swój tor lotu i wylądowała centralnie na twarzy niemca. Wybuchłem śmiechem na widok skonfundowanej i obrzydzonej miny współlokatora.
- O SAKRA - płakałem ze śmiechu
- Giniesz - powiedział krótko, odrzucając skarpetkę na bok
Chłopak rzucił się na mnie i zaczął uderzać zaciśniętą pięścią w bok. Skuliłem się i wybuchłem jeszcze większym śmiechem.
- Ja Ci dam czechu zafajdany! - trafił mnie w żebro tak, że dobitnie to poczułem - Na twoim miejscu już nigdy bym nie zasnął! BÓJ SIĘ!
- AŁ AŁ AŁŁŁŁ - zajęczałem - No już BROOOO!
Misiek walił dalej pomimo moich jęków. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Oboje znieruchomieliśmy i spojrzeliśmy w stronę drzwi. Nasze spojrzenia w jednej chwili się skrzyżowały.
- Ty idź - mruknąłem masując obolałe żebra
Misiek bez słowa ruszył do drzwi i otworzył je.
- Hej - usłyszałem nieznajomy głos - Jestem Shuu, mieszkam w pokoju obok, 209 dokładniej mówiąc i pomyślałem, że wpadnę się przywitać z sąsiadami.
- Hej! - wyszczerzył się chłopak - Jestem Michael Rosenthal, miło mi Cię poznać! Od dawna tu jesteś? To której klasy chodzisz?
- Tak właściwie to przyjechałem dopiero wczoraj - odezwał się Shuu - I chodzę do II B
- OOOO to tak jak my - wyszczerzył się Misiek - Zafajdańcu chodź przywitać nowego classmate.
- Nie będziesz mi mówił, co mam robić - burknąłem powoli zwlekając się z łóżka - Będę robił co mi się żywnie podoba.
- Ta jasne jasne dzieciaku, przypominam Ci, że jestem starszy, a zgodnie z zasadami starszych się słucha.
- Starszych i mądrych - powiedziałem - A tobie tego drugiego zdecydowanie brakuje.
Podszedłem powoli do drzwi i ujrzałem stojącego tuż za progiem chłopaka. Był trochę niższy od Miśka, na oko tak z metr siedemdziesiąt, a przede wszystkim miał niebieskie włosy. Uśmiechnąłem się spod przymrużonych powiek i wyciągnąłem rękę.
- Czeslav Nesladek do usług
Chłopak uścisnął rękę i uśmiechnał sie lekko.
- Cóż - zacząłem - Jesteś świadom tego, że manie nas za sąsiadów toooo dosyć hmmm nawet nie wiem jak to określić...
- Nie strasz chłopaka - mruknął Misiek
- No co? Ja tu szczery jestem, w końcu nie zaprzeczysz, że z nami jest dosyć ciekawie - wbiłem łokieć w bok Miśka - Wgl chłopie nie stój tak na korytarzu tylko wbijaj do środka. Wybacz za ten smród, ale nasz artysta sobie ćwiczy.
- Ten smród to twoja przeklęta skarpetka! - warknął Misiek
- Pewnie od razu moja!
- Ches... tylko ty masz tak wielkie stopy!
- Pfff - wszedłem w głąb pokoju - Przynajmniej twardo stąpam po ziemi, nie tak jak ty
Spojrzałem na chłopaka, który powoli wszedł do środka.
- Herbatki? Coli?  - zapytałem - I wybacz, że tak na gaciach Cię przyjmuję, ale jest nieziemska godzina i normalnie to bym jeszcze spał...
- Taaa i wstałby 10 minut przed lekcjami, a potem dziwiłby się, jakim cudem wyszedł z majtkami założonymi na spodnie
- To było tylko raz! - odpowiedziałem wyciągając kubek z szafki - I to było po ciężkim weekendzie.... Nooo to co Ci zrobić?

<Shuu? Wybacz, że takie krótkie i takie dosyć... hehe xD ale jesteś pierwszą osobą, której odpisuję po ponad 2 miesiącach niepisania... także... DO USŁUG :D >

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Od Shuu

Obudziłem się w akademiku Akademi. Wczoraj tu przyjechałem i byłem tak zmęczony podróżą, że nie zapamiętałem nic oprócz numeru mojego pokoju. Wiem, że ktoś mi coś tam mówił, lecz w mojej głowie była pustka na ten temat. No... prawie. Zapamiętałem, że w pokoju obok mieszkają chłopaki z tej samej klasy co ja. Wypadałoby się z nimi zaznajomić. Tylko pokój 208 czy 210? Usiadłem na łóżku i przeciągnąłem się, ziewając. Rozejrzałem się po pokoju. Pierwszą rzeczą która przykuła moje oczy był karton który leżał na środku pokoju. Wokół niego było jeszcze więcej kartonów. Wyobraziłem sobie, że podłoga jest zaminowana. Kątem oka spojrzałem na zegarek. Była 07:22.
- Wczeeśnie. - mruknąłem do siebie niezadowolony. No cóż, trzeba wstać. Niedługo zaczynają się moje pierwsze lekcje w Akademii Green Hills. Wypełzłem z łóżka i miałem zamiar iść do łazienki. Niestety, po drodze przywaliłem nogą w trawdy i ciężki karton, co skutkowało moim upadkiem na podłogę. Szybko się podniosłem i gdy w końcu dotarłem do łazienki stanąłem przed zlewem. Pprzemyłem twarz woda by się obudzić, po czym przeczesałem włosy ręką. Szybko się ubrałem i zacząłem szukać planu lekcji. Gdzie ja go mogłem zostawić? Czy ja zawsze musze wszystko gubić? Westchnąłem ciężko, gdy przeszukałem cały pokój. Nie znalazłem tego papierka. Wyszedłem z swojego pokoju i postanowiłem, że odwiedzę sąsiadów spod numeru 208. Może oni mają ten sam plan lekcji co ja. Zapukałem i po chwili w drzwiach pojawił się wysoki (wyższy ode mnie), jasnowłosy chłopak z jasnobrązowymi oczami. Miał na sobie poplamione farbą dresy. Można się domyślić, że maluje. Fajnie.
- Hej. - zacząłem. Nie wyglądał na takiego, co by chciał mi przywalić, więc raczej się nie stresowałem. Myślę, że mogę się z nim dogadać.

Michael? Albo Czesiu? Może opko słabe, ale dawno nie pisałam ludzikami xd

Nowy uczeń!

Shuu Kunishiro
Ksywka: Jest otwarty na nowe ksywki
Wiek: 19 lat
Klasa: IIB
Theme by Bełt