Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kaido. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kaido. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 września 2017

Odchodzi

Kaido Kallela
 Ksywka: Kai
Wiek: 17 lat
Klasa: IA
Powód: Decyzja właściciela

wtorek, 13 czerwca 2017

Akane CD Kaido

Chłopak na którego wpadłam, pomógł mi w pozbieraniu wszystkich kartek co mi wyleciały, poprzez upadek. Chłopak był bardzo miły i trochę zagubiony. Widząc lekko przestraszoną i zagubioną twarz chłopaka, przypomniało mi się mój pierwszy dzień w szkole. Byłam tak samo zagubiona jak chłopak stojący przede mną. Uśmiechnęłam się szeroko i powiedziałam mu, że idę akurat do dyrektorki, więc jak chce to może pójść ze mną. Chłopak się chyba ucieszył, że nie będzie musiał szukać gabinetu.
Nie zamieniliśmy ani słowa między sobą, gdy szliśmy, ale co jakiś czas przyglądałam się chłopakowi. Rozglądać się do okoła, zupełnie jakby chciał zapamiętać całą drogę na pamięć. Weszłam jako pierwsza do dyrektorki i uprzedziłam ja, że czeka na nią nowy uczeń. Ona jakby była całkowicie ucieszona, powiedziała, że ma wejść.
Wyszłam z pokoju i zobaczyłam jak chłopak skonstruował coś.
- Nie pytaj. Sam nie wiem do czego służy. To taki tik nerwowy - wyprzedził mnie z wypowiedzią.
- Możesz śmiało wejść do dyrektorki. Nie masz się czego bać, jeżeli chcesz to mogę na ciebie poczekać - spojrzałam się na chłopaka. Jego okulary były lekko przekrzywione przez co wyglądał na takiego zabłąkanego kotka. Wiedziałam, że nie powinnam go porównywać, bo był mądrzejszy ode mnie, ale on naprawdę mi się taki wydawał...

<Kaido?>

piątek, 9 czerwca 2017

Od Kaido CD Akane

Nie no! Ja to mam szczęście! Nie dość, że na kogoś wpadam i rozwalanie mu jakieś papier, to okazuje się, że tą osobą jest dziewczyna. I to całkiem ładna (nie żebym się na tym znał).
- Przepraszam. To moja wina. Nie zauważyłem cię - powiedziałem podnosząc się
- Z twoim robotem wszystko OK? - spytała nadal pozostając na klęczkach
Podałem rękę, by łatwiej jej było wstać. Zaraz też to uczyniła.
- Nie żebym się jakoś specjalnie martwił gdy się zniszczy
- Zgrzyt… Jesteś… Chrup… Okropny! - odezwała się ta kupka złomu
- To znaczy, że nic mu nie jest - odparłem z nieco wrednym uśmiechem
- Ten robot gada? - spytała dziewczyna
- 1-em? Niestety tak.
- Niestety?
- Czasami jest nie do wytrzymania. No ale nie gadajmy teraz o tym rupieciu. Trzeba tu posprzątać!
Schyliłem się i zacząłem zbierać papier. Gdy wszystkie były już w odpowiedniej kolejności oddałem je dziewczynie.
- Jeszcze raz przepraszam za zamieszanie
- Już dobrze - powiedziała z zamiarem odejścia
- A jeszcze jedno. Wiesz może gdzie jest gabinet dyrektora?
- Jasne, właśnie tam idę. Zaprowadzę cię.
Podniosłem torbę i wyjąłem 1-em'a. Podczas upadku wylało się trochę wody, przez co w głównym obiegu doszło do lekkiego zwarcia. Nic trudnego.
Schowałem blaszaka do torby i ruszyłem za dziewczyną. Bardzo denerwowałem się przed spotkaniem z dyrektorem. Co chwilę nerwowo poprawiałem okulary. W końcu doszliśmy na miejsce. Dziewczyną weszła na chwilę do gabinetu, aby oddać papier. Ja tym czasem automatycznie zacząłem tworzyć coś z paru długopisów. Po chwili drzwi się otworzyły i wyszła Dziewczyna. Zaraz też stanęła ze zdziwieniem patrząc na moje ręce. Ja również skierowałem wzrok na dłonie. Było w nich jakieś dziwne urządzenie trudne do zidentyfikowania.
- Nie pytaj. Sam nie wiem do czego służy. To taki tik nerwowy

< Akane? >

środa, 7 czerwca 2017

Od Akane CD Kaido

Dzisiaj miałam dużo rzeczy do zrobienia, bo przypadł na mnie dyżur w klasie. Anthony'ego nie widziałam już z kilka dobrych dni, przez co czułam się trochę osamotniona w dodatku nikt nie miał mi jak pomóc przy francuskim. Obecnie była przerwa, a ja szłam do dyrektorki, aby zamieć jej jakieś papiery. Poprosił mnie nauczyciel, snuję zaniosła, bo on niby nie miał czasu. Szłam koło wejścia i wyjścia w jednym, jakby to powiedzieć ze szkoły. Śpieszyłam się trochę, a że szczęście nie sprzyjała mi ostatnio, wpadłam na kogoś, a cała sterta papierów rozlewiska się. Dobrze, że nie wziął wiatr, bo drzwi były otwarte i jakby kartki rozleciały się jeszcze bardziej... sama nie chciałabym wiedzieć, co bym zrobiła.
- Czy nic ci nie jest? - spytałam się chłopaka, który trzymał się za głowę. Podeszłam do niego bliżej, aby dokładnie się mu przyjrzeć. Oczywiście nie wstałam tylko poszłam na czworaka do niego. Zrobiłam może z dwa kroki, nie dalej. Z plecaka chłopaka usłyszałam jakiś głos, jakby był to robot czy coś podobnego.
- Czy nic się nie stało twojemu robotowi? - dopytałam się na wszelki wypadek. Miałam tylko nadzieję, że nic się im obojgu nie stało. Wreszcie to była moja wina, a nie chciałam, aby ktoś odniósł jakieś obrażenia i pomyślał, że w tej szkole (zwłaszcza ja) jesteśmy takimi fajtłapami.

<Kaido?>

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Od Kaido

Uderzyłem że złości pięścią w stół. Zaraz nie wytrzymam! Głupi robot! Znów pociesza kran! Czy on nie może zrozumieć, że nie wszystko z czego cieknie woda to płaczący człowiek?!
Westchnąłem ze zrezygnowaniem i udałem się do łazienki. Podniosłem 1-m'a za korpus zakręcając wodę w cieknącym kranie. Odstawiłem robota na ziemię i głęboko spojrzałem w jego obiektywy:
- Posłuchaj. Naprawdę nie musisz pocieszać kranów i słuchawek prysznicowych
- Ale one płaczą - odparł z przekonaniem. I po co ja mu montowałem głośniki?!
- Przedmioty martwe nie potrafią wyrażać emocji
- Przedmioty martwe? Brak danych. Co to przedmioty martwe?
- To coś co nie żyje. Nie prowadzi podstawowych funkcji życiowych. Takich jak oddychanie, odżywianie, rozmnażanie itp. Rozumiesz?
- W takim razie jestem przedmiotem martwym?
- Nie do końca. Masz inteligencję ale poza tym, tak owszem jesteś przedmiotem martwym
Wtem naszą rozmowę przerwał dzwonek do drzwi. Wcisnąłem odpowiedni przycisk na zegarku i otworzyła się szpara na listy. Zaraz też wpadło parę białych kopert. Podszedłem i podniosłem listy:
- Do Lucy, do Willa, do Anoke, do Sary, do Iana i jeden do mnie. Otworzyłem list jednym szybkim ruchem i ujrzałem upragnione zaproszenie! Przyjęli mnie!
Do salonu wszedł George i spojrzał na listy, które trzymałem w ręku
- Jakiś do mnie? - spytał z nadzieją w głosie
- Przykro mi. Dziś znów nic nie przyszło - mały posmutniał nieco
- To nic. Przyzwyczaiłem się…
- Hej George… Kiedyś na pewno ktoś wyślę do ciebie list. Zobaczysz.
- Tak myślisz?
- Nie, ja jestem pewien
- Ale i tak nikt mnie nie zechce
- Co ty wygadujesz? Nie masz przypadkiem gorączki? Zaadoptują cię zanim się obejrzysz. Ja już w ogóle nie mam o czym marzyć
- A ty dostałeś jakiś list?
- Tak. Dostałem się do Akademii!
***
W trzy dni po tej rozmowie stanąłem przed drzwiami akademii.
Długo zastanawiałem się co wziąć ze sobą. Nie miałem tego dużo. W końcu zostawiłem jednak wszystkie roboty po za 1-m , który uparł się pojechać ze mną. Poza tym oczywiście książki, zeszyt, ubrania i masa innych tym podobnych rzeczy. Miałem spać w akademiku, ponieważ do sierocińca było za daleko. Wszedłem do środka. Budynek był naprawdę imponujący. Zapatrzony w oszałamiającą budowlę, wpadłem na kogoś.

< Ktoś? Ostrzegam. Mam bardzo wnerwiającego robota >

Nowy uczeń!

Kaido Kallela
 Ksywka: Kai
Wiek: 17 lat
Klasa: IA
Theme by Bełt