Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kaname. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kaname. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 września 2017

Od Judy CD Kaname

Ja przez przypadek wychodziłam ze stołówki razem z Chloe i Kazu u boku. Nawet nie spodziewałam się, że Kaname spyta się, czy pójdę z nimi. Tylko zamrugałam oczami kilka razy, zastanawiając się nad odpowiedzią. Jutro jest czwartek, a ja nie mam jeszcze odrobionych zaległych lekcji… Choć sama w sumie nie wiem, czy w ogóle coś było. Przy okazji moglibyśmy wyjść na dwór, a mojemu pudlowi jak najbardziej przydałby się wieczorny spacerek. Więc…
- Jasne, nie ma sprawy – odpowiedziałam z szerokim uśmiechem, patrząc się na dwójkę stojącą trochę dalej ode mnie. Chłopak odwzajemnił go, jednak trochę mniej, a sama Chloe nie wydawała się tak do końca zadowolona. Blondynka od razu ruszyła, nawet nie czekając na reakcję naszej dwójki… trójki licząc pudla. Pobiegłam za nią, nie chcąc zostać z tyłu. Samiec ruszył za mną, trzymając się obok mojej prawej nogi. Jak tak teraz sobie pomyślę… To czy kapitan cheerleaderek nie ma przypadkiem uczulenia na psy…? No ale niby nigdy nie marudziła na obecność Kazu przy mnie… Może to na nią nie działa? Czy coś…
- We wschodnim skrzydle znajduje się główny budynek. Aktualnie znajdujemy się tutaj na piętrze, gdzie mieści się stołówka, sala muzyczna oraz sala komputerowa – niebieskooka zaczęła opowiadać, dłońmi zaznaczając niektóre drzwi… Potem zaczęliśmy schodzić po schodach. - Na parterze są za to inne sale lekcyjne, gabinet pielęgniarki, gabinet dyrektora z pokojem nauczycielskim. Za to dalej jest pokój samorządu szkolnego – kontynuowała. Ciekawiło mnie to, że nie widzieliśmy aż tylu uczniów, jednak tłumaczyć to mogła pora po kolacji. Przecież większość mogła już chcieć odpocząć w swoich pokojach i poodrabiać zadania domowe.
- Zachodnie skrzydło ma zakaz wstępu dla uczniów. Nikt do końca nie wie, co tam się mieści, lecz także nikt nie ma tyle odwagi, by tam pójść i pozwiedzać… Przynajmniej ja tak mam – znowu mówiła. Mniej więcej szłam obok ciemnowłosego i co jakiś czas przyglądałam się wyrazowi jego twarzy. Jednak ona… praktycznie nic nie wyrażała oprócz tego lekkiego, delikatnego uśmiechu. Potem skierowaliśmy się do wyjścia ze szkoły. Jak już znajdowaliśmy się na dworze, mój pies od razu potruchtał w stronę najbliższego drzewka, które zaraz podlał. Wrócił potem do mnie, energicznie machając tym swoim ogonem. Poklepałam go po głowie, na co przymykał oczy. Potem ruszyliśmy tam w stronę akademików.
- Akademik dzieli się na żeński i damski. Jest tam też biblioteka oraz kawiarenka… Mieszkasz w pokoju? - Chloe zadała ciemnookiemu pytanie, częściowo się do nas odwracając.
- Tak. Jeśli będziesz chciała, to później podam ci numer – odpowiedział. Uśmiechnęła się, zaraz znowu powracając do drogi.
- Dalej są hale sportowe, gdzie kluby mają swoje zajęcia, w tym i cheerleaderki oraz duży basen z torami do wyścigów, jak i trampolinami do skakania. Zdarza się, że niektóre z nas chodzą tam poćwiczyć skoki… Judy, jesteś jedną z nich? - ponownie się spytała. Pokręciłam przecząco głową.
- Nie potrzebuję. Tata uczył mnie już robić kilka salt z rzędu z dużej wysokości – odpowiedziałam, ponownie głaszcząc mojego towarzysza. Przy okazji sam próbował oblizać moją rękę.
- No to w takim razie to już chyba wszystko tutaj… Z czasem jeszcze poznasz okolicę za terenem szkoły. A może masz jakieś pytania? - zakończyła wszystko, na końcu mrugając tylko energicznie swoimi oczami. Ja sama stałam niedaleko Chole i Kaname, dając porcję pieszczot brązowemu pudlowi.

Kaname?

środa, 13 września 2017

Od Kaname Cd Judy

Dziewczyny bacznie mi się przyglądały,cóż nie dało się tego nie dostrzec. Wydawały się całkiem miłe i w sumie dużo się uśmiechały. Starałem również odwzajemniać pewne gesty aby już na początku nie zostać wrzucony na listę gburowatych gości. W sumie to kogo ja oszukuje mam to gdzieś co ktoś sobie pomyśli o mojej osobie. Gdy dowiedziałem się,że usiadłem z Cheerleaderkami automatycznie mnie to rozśmieszyło.
-Co Cię tak bawi ? -spytała Judy
-Cóż kiedy byłem w Liceum to najczęściej jadałem też z dziewczynami z drużyny
-A grasz w siatkówkę albo kosza ?
-Nie raczej wolę muzykę mix rap i rock miałem nawet zespół który się rozpadł
-Niech zgadnę byleś wokalistą ? - uśmiechnęła się Chloe
- Wszyscy tam śpiewali w sumie to grałem na czym się da na gitarze elektrycznej,basie,perkusji .. ale fakt byłem tym od gitary i wokalu.
-Może kiedyś na jakimś apelu się ujawnisz- odezwała się Britta
-Kto wie ..
Zapadłą chwila ciszy i każdy zajął się jedzeniem. Gdy skończyłem odniosłem tackę po czym na chwilę podszedłem do dziewczyn.
-Poczekam przed stołówką.
Wszedłem szybko do łazienki i umyłem ręce po czym czekałem chwilę na nie. Spojrzałem w telefon i odpisałem na sms'a. Nie ma to jak kochająca mama troszcząca się o dorosłego syna
-To co idziemy ? -spytała Chloe
-Spoko Judy idziesz z nami ?

<Judy?>

Od Judy cd Kaname

Siedziałam przy tym stoliku na stołówce podczas kolacji już dobre kilkanaście minut, wcinając sobie w spokoju dwie kanapki z dżemem truskawkowym. Pode mną na brzegu Kazu jadł swoją karmę dla psów w metalowej misce. Większość osób z klubu cheerleaderek właśnie tu siedziało, jednak Czeslav musiał wcześniej wyjść, by odrobić jakieś zadanie domowe, więc zostałam tu sama z resztą dziewczyn. Chloe opowiadała nam o jej nowym pomyśle na układ na zbliżający się mecz siatkówki w naszej szkole, póki przy nas nie znalazł się jakiś chłopak. Był dosyć wysoki oraz posiadał ciemne, prawie czarne włosy i brązowawe oczy. Trzeba było przyznać, że należał do tych przystojnych chłopaków… Jak większość ludzi z naszej szkoły.
- Jest tu jakieś wolne miejsce? - spytał z lekkim uśmiechem na ustach.
- Tak, proszę – Britta wskazała na miejsce obok siebie. Chloe, która siedziała naprzeciwko mnie, uważnie mu się przyglądała. Ja w sumie robiłam to samo, swobodnie machając nogami. Usiadł na krześle wcześniej zajętym przez Ceslava i zaczął jeść chyba… coś chińskiego. W sumie nie wiem, średnio się znam. Chociaż sama gotuje!
- Nowy jesteś? - głos przejęła nasza kapitanka, kompletnie zostawiając temat naszego układu. A szkoda, bardzo mnie to ciekawiło. Może będę mogła zrobić kilka salt zupełnie sama!
- Tak… dopiero przyjechałem – odpowiedział. Ooo… Aż Kazu podniósł swój pysk w górę, choć miał jeszcze trochę jedzenia. I jak przypuszczałam, zaraz do niego powrócił.
- Może oprowadzić cię po kolacji? - znowu zapytała, słodko się do niego uśmiechając. I jest! Nasza kapitan na chłopaków! Zaśmiałam się w myślach ze swoich słów.
- Jeśli masz czas, to nie odmówię – ponownie odpowiedział, przyjemnie się uśmiechając. Coś mi w nim nie pasowało, jednak jeszcze nie wiedziałam co… Zmrużyłam lekko swoje oczy, przestając na chwilę żuć swoją kolację.
- Jak ci na imię? - spytała Britta, zarzucając swoimi włosami na dziewczynę za sobą w postaci Natashy.
- Kaname… a wy? - dodał. Chloe zwycięsko się uśmiechnęła, odchylając nieznacznie na swoim krześle. Zaczęła nas przedstawiać.
- Ja jestem Chloe – oczywiście zaczęła od siebie. - Dalej jest Britta, Natasha, Akane, Kim, Octavia i… - mówiła, po kolei na nas wskazując, jednak zatrzymała się na mnie. Nie wiem, czy celowo, czy nie, jednak to zrobiła. Połknęłam moją kanapkę z dżemem, uśmiechając się szeroko i robiąc dłonią znak pokoju.
- Judy – odpowiedziałam. Na dźwięk mojego głosu Kazu poderwał się z podłogi i oparł swoje łapy o blat stolika. - A to Kazu – zaśmiałam się, czochrając mojego pudla po głowie.
- Grupa cheerleaderek wita cię w nowej szkole – zaśmiała się nasza kapitan. A ja znowu zabrałam się za moją kolację, gryząc drugą kanapkę.

Kaname?

Od Kaname

Wysiadłem z auta po dość długiej i meczącej podróży, zabrałem swoje dokumenty i ruszyłem w stronę budynku. Otworzyłem drzwi i skierowałem się w stronę dyrekcji. Zapukałem po czym poczekałem chwilę na kobietę która otworzyła mi drzwi zapraszając do środka.
-Dzień dobry .. -odezwałem się.
-Witaj .. usiądź- kobieta pokazała krzesło na przeciwko swojego biurka po czym zajęła swoje miejsce.
Usiadłem po czym podałem jej swoją teczkę. Zmierzyła mnie wzrokiem po czym zaczęła przeglądać dokumenty.
-Kaname Kuran .. lat 19 Absolwent szkoły muzycznej i tanecznej oraz uczeń Liceum oceny przeciętne widzę .. kiepsko u Ciebie z Matematyką i Fizyką.
-Owszem to nie jest moja bajka
-Widzę .. za to dobry z Biologi i Chemii oraz języków ..-kobieta mówiła jakby cały czas do siebie.
Przytaknąłem tylko czekając na jakieś pytania.
-Będziesz mieszkał a Akademiku tak ?
-Tak ..
-Wpłaciłeś już za pierwsze półrocze nauczania w naszej szkole tego co się orientuje.
-Chciałem mieć wszystko gotowe gdy tu przyjadę.
-Rozumiem .. -chwile jeszcze przeglądała teczkę po czym zaczęła co.s drukować i położyła kilka kartek papieru przede mną.
-Proszę o zapoznanie się z regulaminem i złożenie swojego czytelnego podpisu.
Chwilę zagłębiłem się w treść tych paru stron po czym złożyłem podpis.
Kobieta wstała i sięgnęła do gablotki o czym podała mi kluczyk z numerem pokoju 116
-Proszę .. zajęcia zaczynasz od jutra jako uczeń klasy drugiej A
-Dziękuje .. zostawić te dokumenty ?
-Tak przyjdź po nie jutro po trzeciej lekcji.
-Dobrze-skinąłem głową po czym wstałem i żegnając się wyszedłem z gabinetu. Skierowałem się do auta i przepakowałem je na wyznaczone miejsce,zabrałem walizki i ruszyłem w stronę akademika.
Idąc korytarzem rozglądałem się za swoim pokojem wreszcie g dostrzegłem włożyłem klucz do zamka i przekręciłem gdy otworzyłem drzwi moim oczom ukazał się skromny pokoik. Rozpakowałem się po czym wziąłem prysznic i położyłem się na łóżko. Wyjąłem laptopa i obejrzałem kilka odcinków anime. Gdy zerknąłem za zegarek zbliżała się pora kolacji wiec postanowiłem nieco poprawić swój wizerunek i wyjść z pokoju. Po dotarciu na stołówkę rozejrzałem się i zdałem sobie sprawę,że wszystkie stoliki są zajęte. To oznaczało,że muszę się dosiąść do któregoś z nich. Poszedłem po tacę i nałożyłem sobie nieco chińszczyzny po czym powędrowałem do stolika pełnego dziewczyn.
-Jest tu jakieś wolne miejsce ?
-Tak proszę .. -jedna z nich wskazała na krzesło obok siebie
Usiadłem więc i zacząłem jeść
-Nowy jesteś ?
-Tak .. dopiero przyjechałem
-Może oprowadzić Cię po kolacji ? -spytała
-Jeśli masz czas to nie odmówię.
-Jak Ci na imię-zadała pytanie jedna z siedzących przy stole dziewczyn
-Kaname .. a wy ?

<Dziewczyny,przedstawcie się )

Nowy uczeń!

Kaname Kuran
Ksywka: Wszyscy wołają mu raczej po imieniu.
Wiek: 19 lat
Klasa: II A
Theme by Bełt