Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kozume. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kozume. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 maja 2017

Od Kozume CD Christophera

Ucieszyło mnie, że chłopak szybko odpuścił. Zerknąłem szybko do torby i wyciągnąłem z niej słuchawki. Założyłem je na uszy, po czym szybko włączyłem na telefonie jedną z ulubionych piosenek.
Już paręnaście sekund później śpiewałem cichutko pod nosem "words and numbers, sound and silence, stop the peace and keep the violence".
Wraz z końcem piosenki i rozpoczęciem się kolejnej, włączyłem League of Legends i zalogowałem się, używając nicku mojego głównego nicku - Applepi. Sprawdziłem obecną rotację (gdyby ktoś się nie orientował - w Lolu rotacja to kilka darmowych postaci, którymi można grać przez tydzień. Rotacja zmienia się właśnie co siedem dni i za każdym razem pojawiają się w niej inne postaci).
Ucieszony zauważyłem w niej Riven, jedną z moich ulubionych postaci. Już miałem zacząć poszukiwania odpowiedniej dla mojego poziomu rozgrywki, kiedy zorientowałem się, że mam jeszcze parę rzeczy do załatwienia z nauczycielami. Zawiedziony wyłączyłem urządzenie, zebrałem swoje rzeczy i ruszyłem w kierunku szkoły. Przy wejściu ponownie spotkałem tego samego chłopaka, który przed chwilą ze mną rozmawiał. A raczej on mówił, a ja więcej słuchałem, niż odzywałem się.
-Cześć-rzucił z leciutkim uśmiechem. Skinąłem głową na powitanie.


<Christopher? Sorki, że dopiero teraz odpisuję, zwyczajnie zapomniałem>

środa, 19 kwietnia 2017

Od Kozume CD Akari, Michael, Akashi, Yeol

Rozejrzałem się w ciszy po pokoju. Urządzony w stylu silnie wzorowanym na japońskim, wręcz przesadnie. Umeblowanie i wystrój kojarzyły mi się z okresem Edo, a dokładniej jego końcówką. Wszyscy, zwartą grupą weszliśmy do pokoju, który spokojnie pomieściłby co najmniej piętnaście osób. Pokój podzielony był na dwie części, oddzielone tylko ścianą i japońskimi "drzwiami" przesuwnymi, podobnymi do tych przy wejściu. Na środku pokoju dostrzegłem kotatsu, czyli stolik z przymocowanym dookoła kocem, oraz grzałką pod spodem. Otoczone było czterema poduszkami. Oznaczało to, że jedna osoba będzie musiała ściskać się z inną, ale w tamtym momencie nie myślałem o tym.
Spodobały mi się też duże okna, które również dało się zasłonić przesuwnymi ściankami, bądź jak kto woli - drzwiami.
-W Japonii śpi się na takich materacach, futonach, czy jakoś tak, co nie?-Zapytał Michael, jasnowłosy chłopak.
-Tak-przytaknąłem krótko-wbrew pozorom są bardzo wygodne.
Zerknąłem jeszcze tylko za ściankę, ale nie chciałem tak wchodzić. W drugim pokoju co prawda nie było kotatsu, a pokój był mniejszy, ale znajdowały się w nim łóżka, których w większym pokoju nie było.
-Pokój jest podzielony w pewnym sensie na dwie części, może niech dziewczyny śpią w tej bez tego stolika z kołdrą?-Zaproponowała Yeol, a ja kiwnąłem głową, pochwalając w pełni jej pomysł. Uznałem, że "stolik z kołdrą" to kotatsu, co było wyjątkowo trafnym opisem.
-Popieram-mruknął ktoś z tyłu, a zawtórowało tym słowom kilka kolejnych przytaknięć. Ostatni odezwał się ten wysoki czarnowłosy chłopak, który burknął tylko krótkie "niech będzie".
-No to... Co dalej?-Zapytała białowłosa dziewczyna, która wcześniej nie odzywała się zbytnio.

<Akari? Michael? Yeol? Akashi?>

od Yeol CD Akari, Kozume, Akashi, Michael

- Ma ktoś jakieś pomysły? - spytała białowłosa dziewczyna z kosmykami włosów między palcami.
Ja! - krzyknął jakiś głos i w górze pojawił się uniesiony kciuk. Proponuję Harem!~! A jak z Waszymi pomysłami?
Jasno włosy widocznie bardzo chciał wcielić swój pomysł w życie, co nie przeszkadzało mi, a nawet pomagało, bo ja sama nie miałam żadnego lepszego pomysłu. Również bardzo ciekawiła mnie sama nazwa, która musiała mieć jakiś ukryty podtekst ale tego dowiem się w trakcie.
- Podoba mi się twój pomysł ee... - spojrzałam na jasnowłosego z pretekstem do powiedzenia mi swojego imienia.
- Michael - oznajmił i posłał wszystkim uśmiech - Miło mi was poznać.
Uśmiechnęłam się ciepło.
- Tak więc podoba mi się twój pomysł z nazwą - dokończyłam wcześniejsze zdanie - A jak wam pasuje? I mi również miło was poznać. Jestem Yeol.
Pierwsza odezwała się niska białowłosa dziewczyna, która wcześniej bawiła się swoimi włosami.
- Akari, również bardzo się cieszę, że mogę was poznać i oczywiście jak najbardziej przypadł mi do gustu pomysł Michaela.
Kolejny był złotooki, niski chłopak. Jego oczy przypominały kocie, moim zdaniem bardzo ładne.
- Cześć, Kozume jestem - przywitał się i po chwili jakby sobie przypomniał sedno sprawy, dodał - Jestem za nazwą Harem
Obróciłam głowę na czarnowłosego. Ten jednak tylko wzruszył ramionami.
- Przegłosowane - rzekł beznamiętnie.
Nim zdążyliśmy się wypowiedzieć na ten temat, pani Clover postanowiła przemówić.
- Jeżeli już skończyliście, proszę aby udać się do pokoi, w których będziecie przez cały okres trwania wycieczki integracyjnej, spać. O godzinie 18:30 odbędzie się kolacja na stołówce. Waszym drugim zadaniem będzie znalezienie pokoi i stołówki, a uprzedzam, nie jest to tak łatwe, jak uważacie.
Chwyciłam za drużynową tabliczkę i wbiłam palce w nią.
- Chodźmy znaleźć nasze miejsce noclegowe - złapałam Akari za dłoń i pociągnęłam ją. Reszta osób nie zastanawiając się długo, podążyła za nami.
Wraz z białowłosą szłam dość szerokim korytarzem, wystrój domu wypoczynkowego japońskiego. Osobiście bardzo mi się podobało, lubię takie klimaty. Korytarz miał wiele rozwidleń prowadzących do różnych pomieszczeń. Na ścianach powieszone były tradycyjne japońskie obrazy, wachlarze i półki, na których stały książki.
- Sprawdźmy może ten na wprost? - spytał Kozume i tak jak zaproponował, tak podeszliśmy pod drzwi. Były one rozsuwane, a na jeden stronie wisiała kartka z numerem 8.

<Akari? Kozume? Akashi? Michael?>

wtorek, 18 kwietnia 2017

Od Michaela CD Akari, Yeol, Akashi'ego i Kozume

Wylosowałem ósemkę.
Lubiłem tę liczbę, więc w sumie nie miałem co narzekać. Ale nie miałem nic przeciwko innym liczbom, więc gdybym miał chociażby czwórkę czy pięćdziesiątkę trójkę, byłbym zadowolony, jak zresztą miałaby się sprawa z dowolną inną wartością. Zastanawiałem się raczej, jacy będą ludzie, którzy również wyciągnęli z ręcznie plecionego, małego koszyka małą karteczkę złożoną na cztery z wykaligrafowaną eleganckim pismem ósemkę z dolnym brzuszkiem nieco większym, niż górny i małym zawijasem z boku. Rozpoznawałem w tym pismo pani Marii Clover, w identyczny, wytworny sposób zapisywała kartkówki, nieśpiesznie skrobiąc piórem po papierach. Z tego, co słyszałem, to ona zajmowała się w głównej mierze organizacją przygotowania uczniów do bieżącego wydarzenia, nie było więc w tym nic dziwnego. Bez trudu mogłem sobie wyobrazić, jak spędza mnóstwo czasu na zapisywaniu kolejnych liczb swoim starannym pismem, gdzie każda litera czy cyfra wyglądała jakby wychodziła spod linijki.
Zerknąłem przez ramię dziewczyny stojącej obok - niziutkiej, o liliowych włosach pannie, która przypominała nieco lalkę. Prawdopodobieństwo, że na jej karteczce również zobaczę ósemkę była doprawdy znikoma - byliśmy podzieleni na kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt, pięcioosobowych grup, ale życzliwy los się do mnie uśmiechnął.
- Yaj!- wyrwało mi się z gardła, nim zdążyłem przemyśleć sprawę. Wiedziony impulsem szczęścia, objąłem szyję dziewczyny ramieniem, machając jej przed nosem własną karteczką.- Jesteśmy w jednej drużynie!
Odsunąłem się i zacząłem się rozglądać, czy w pobliżu nie dostrzegę aby innych ósemek, ale obok zgromadziły się głównie dwunastki. Dobrze byłoby znaleźć resztę.
- Hm, rzeczywiście!- potwierdziła.- Widziałeś jeszcze kogoś od nas?
- Tylko Ciebie!- dotknąłem palcem wskazującym koniuszka nosa dziewczyny.- Oj tam, na pewno zaraz się znajdą. Z tego, co słyszałem, grupy będą się ustawiać po kolei, a tu są dwunastki, z drugiej strony mamy...- obejrzałem się w stronę wysokiego, czarnowłosego chłopaka, którego skądś kojarzyłem, a który akurat rozmawiał o czymś wesoło z niziutką blondynką- ...jedenastki! Nasi zapewne są zaraz obok, biegniemy!
W rzeczywistości, zrobiliśmy jakieś cztery kroki, aby obejść grupę czy dwie obok. Rzeczywiście, w pobliżu kręciły się dwie osoby, dziewczyna i chłopak. Ta pierwsza, o niespotykanym, białym kolorze włosów tupała nieco poddenerwowana w podłogę, rozglądając się dookoła, zaś nasz drugi potencjalny kompan okazał się być jeszcze wyższy, niż poprzednio chłopak o czarnych włosach opadających w grubych puklach na czoło i wyraźnie znudzonej twarzy. Mógłby grać w kinie akcji, dobrze sprawdziłby się też pewnie w roli seryjnego mordercy. Moglibyśmy dostać zadanie z kręceniem jakiegoś filmu, mielibyśmy przynajmniej obsadę.
Po chwili do grupki podszedł też drobny chłopak, zapewne z pierwszej klasy, ściskając w delikatnych palcach swoją kartkę. Szatyn spojrzał na niego z góry, taksując go wzrokiem. Zdecydowanie nadawałby się jak ulał do roli zbrodniarza, chyba że okaże się być kochanym uwielbiającym słodycze słodziakiem. Ale wtedy można by dać mu po prostu jakąś milczącą rolę.
- No, to chyba oni, brakuje im akurat dwójki- uznałem, ciągnąć dziewczynę za sobą. Rzeczywiście, okazali się być drużyną ósmą. Jeszcze trochę i zrobimy ekranizację przygód drużyny 8 z Naruto.~
- Ósemki?- upewniłem się. Reszta kiwnęła głowami.
- Skoro wszyscy już się ustawili względnie jak należy- popłynął z głośników mocny głos pana Edmunda Collinsa- to zaczniemy od nudnych formalności, zanim przejdziemy do poważnych spraw, młodziki. Na stołach, po jednym dla każdej grupy, macie brystole i mazaki, napiszcie nazwę swojej grupy, co tam chcecie, ale bez zbędnych wymysłów, bardzo proszę.
Rozległ się szmer, kiedy każdy udał się w wyznaczone miejsce - całe szczęście, numery stołów były dobrze widoczne, więc długo to nie zajęło.
- Ma ktoś jakieś pomysły?- zapytała białowłosa, miętoląc między palcami swoje długie kosmyki.
- Ja!- wystrzeliłem palcem w górę jak uczeń w klasie- Proponuję "Harem!~"! A jak z Waszymi pomysłami?

< Yeol? Akari? Kozume? Akashi? Zakładamy harem?~ >

Od Christophera CD Kozume

Przysiadłem obok nieznajomego. Wydał mi się godny zaufania, więc czemu by się nie przedstawić? W końcu, pierwszy raz od dłuższego czasu zaczynam wychodzić na ludzi. Chłopak spojrzał na mnie kątem oka.
- Mam Ci w czymś pomóc? – zapytał podirytowany.
Oparłem się rękami o siedzenie.
- Jesteś tu nowy, prawda? Pomyślałem, że łatwiej będzie się odnaleźć w szkole, jeśli będziesz miał kogoś, do kogo możesz przyjść i porozmawiać.
Chłopak skinął głową i począł majstrować coś przy urządzeniu.
- Może i masz rację. Ale pewnie, gdy się dowiesz, że jestem z IA, zmienisz zdanie. Czyż nie? – zmarszczył brwi.
- Nie, no co ty. – posłałem mu delikatny uśmiech. – Człowieka poznaje się po charakterze, a nie po wieku. Jestem Christopher.
Chłopak podniósł lekko głowę, nie odrywając wzroku od laptopa.
- Kozume. Twój akcent wskazuje na to, że jesteś z Anglii.
- Zgadza się. Ty za to jesteś z Japonii?
- Aha. – potwierdził.
Nie utrzymywaliśmy kontaktu wzrokowego. Kozume zajęty był wpatrywaniem się w monitor. Z jego zachowania można odebrać, iż trochę boi się społeczeństwa, ale nie można mieć mu tego za złe. Można powiedzieć, że sam przeżywałem podobny okres.
Chwyciłem za plecak, wyciągając z niego papierosa i odpalając go. Z moich ust wyleciał pierwszy, mały kłąb dymu.
- Możesz palić gdzie indziej?
- A, jasne. Jeśli Ci to przeszkadza, mogę pójść gdzie indziej. – podrapałem się niezręcznie w kark.
- Prosiłbym.
Wstałem i założyłem sobie plecak na barki.
- Kozume, jeśli będziesz miał jakiś problem, możesz na mnie liczyć. – zaoferowałem stanowczo.
- Jasne, dzięki.
Chociaż nasza rozmowa, nie była długa, trwam w nadziei, iż chłopak obdarzył mnie chociaż niewielkim zaufaniem i odnajdzie się w tej szkole. Nie ma nic gorszego niż brak akceptacji.

Kozume? Mały brak weny, mógłbyś wybaczyć? :>

niedziela, 16 kwietnia 2017

Od Kozume

Pierwszy dzień w nowej szkole zapowiadał się… Stresująco. Dokładnie tak to postrzegałem, a pocieszenia rodziców nic mi nie dawały. Z domu wyjechałem raptem dwie godziny wcześniej. Nie byłem gotowy na natychmiastową pogadankę z dyrektorką. Chociaż zachowywała się całkiem przyjaźnie i widocznie próbowała zachęcić mnie do optymistycznego podejścia do nowej szkoły, to nijak pomogły mi jej słowa. Byłem zestresowany i prawdopodobnie nic nie było w stanie tego zmienić.
Chociaż dyrektorka mówiła do mnie wyraźnie i całkiem stanowczo, to myślami byłem daleko. A dokładniej przy najnowszej grze, którą rodzice kupili mi na laptopa. Była jedyną rzeczą, która mnie uspokajała. Wizja bycia prawdopodobnie najmłodszą osobą w szkole również mi się nie uśmiechała.
Kiedy dyrektorka skończyła pogadankę o bezpieczeństwie, regulaminie i innych pierdołach, wyszedłem na korytarz, zakładając słuchawki i włączając ulubioną piosenkę na telefonie.
Urządzenie schowałem do kieszeni, po czym poprawiłem ciężkie torby wiszące na ramieniu i rozejrzałem się dookoła. Szeroki korytarz zdawał się przerażający w porównaniu z poprzednią, ciasną szkołą.
Postanowiłem wyjść na dwór. Dzisiaj i tak nie było zajęć, więc chyba mogę wyjść, prawda? Przeszedłem cicho przez drzwi wejściowe i wziąłem głęboki oddech. Wilgotne powietrze wypełniło szybko moje płuca, nieco dodało mi to otuchy. Dokładnie zbadałem wzrokiem okolicę. Dostrzegłem fontannę, tryskającą wodą dookoła. Naciągnąłem rękawy bluzy na dłonie i ruszyłem w jej stronę. Usiadłem na murku otaczającym fontannę i wyciągnąłem laptopa z torby. Włączyłem go, z dumą zerkając na poziom baterii wynoszący cudne sto procent.
-Nie boisz się, że uszkodzi Ci się laptop od wody?-Usłyszałem nieznajomy głos za sobą.
-Jest wodoszczelny-odparłem krótko, starając się jak najszybciej zakończyć rozmowę. Jednak nie skończyło się na tych słowach, gdyż nieznajoma osoba usiadła obok mnie.

<Ktoś, coś?>

Nowy uczeń

 Kozume Kenma
 Wiek: 17 lat
Klasa: IA
Theme by Bełt