Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Suibne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Suibne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 sierpnia 2017

Od Czeslava CD Suibne

Przerzuciłem ręcznik przez ramię i pogwizdując pod nosem, zacząłem wyciągać z torby niezbędny asortyment... czyli tradycyjny zestawik - koszulka, spodenki, bidon.
- Czesiek jesteś tutaj?  - dobiegł do mnie głos pani kapitan
- Owszem owszem - odpowiedziałem radośnie - coś się stało Chloe?
- Nie nic - odrzekła wchodząc do środka - Pragnę Cię poinformować, że mamy nowego chłopaka w drużynie. Suibne, chodzi ze mną do klasy. Masz za zadanie zaznajomić go ze wszystkimi istotnymi sprawami, jasne?
- Jasne jak Słońce pani kapitan! - wyprostowałem się dzierżąc w dłoni bidon
- To przebieraj się i chodź, czekamy na Ciebie - dziewczyna wyszła i zamknęła drzwi
Szybko zrzuciłem z siebie ciuchy i przebrałem się w strój. Złapałem w jedną rękę ręcznik, w drugą bidon i dziarskim krokiem ruszyłem w stronę drzwi. Wyciagałem już dłoń, aby złapać za klamkę, gdy momentalnie zostałem trafiony drzwiami. Odrzuciło mnie do tyłu, tak, że upadłem na ziemię.
- O Boże! Wszystko w porządku?! - wrzasnął przerażony chłopak, spojrzałem na niego osłupiały. Złapał mnie za ramię i podniósł z ziemi - Na pewno wszystko dobrze? Niczego nie złamałeś? Masz nudności?
- Nie.. Nie sądzę... - byłem skołowany takim nagłym atakiem słownym... jakie nudności? Co....
Nagle chłopak mnie puścił i zrobił gwałtownie krok do tyłu. Spojrzałem na niego jeszcze bardziej zdziwiony.
- TO TY! - wrzasnął
- Ja? -zdziwienie przekroczyło każdą możliwą skalę
Chłopak momentalnie stał się wściekły. Zrobiłem coś nie tak? Powienienem wiedzieć kim jestem? Gdy zacisnął pięści zrobiłem krok do tyłu. Kątem oka zauważyłem, że dziewczyny przyglądają nam się przez otwarte drzwi.
- Ty to zrobiłeś mojej biednej malutkiej kuzynce! Ja już wiem co ty masz na sumieniu! - krzyknął mi prosto w twarz. Poczułem jak złapał mnie za koszulkę i przyciągnął do siebie. Byłem jednocześnie zszokowany i przerażony - Jeszcze raz się do niej zbliżysz, a jaja urwę! Nikt nie ma prawda doprowadzać do płaczu Anisia!
Puścił mnie i z całej siły uderzył pięścią w szafkę, tak, że aż zadźwięcząły i zatrzęsły się. Teraz to już byłem kompletnie przerażony.
-Módl się, żebyśmy się nie spotkali kolejny raz... - odwrócił się na pięcie i wyszedł
.... Co tu się właśnie wydarzyło....



Stałem osłupiały i patrzyłem na zamknięte drzwi. Co to było?... Kto to był?... O czym on mówił?... CO TO BYŁO?!?!?! Usiadłem na ławce i oparłem dłonie o kolana. To było takie typowe WTF?! Próbowałem pozbierać myśli. Podnosiłem się już, gdy nagle drzwi otworzyły się z impetem. Automatycznie usiadłem. To był ten chłopak. Nawet na mnie nie spojrzał. Złapał za torbę i wyszedł, trzaskając drzwiami. Po chwili wstałem, wziałem bidon i ręcznik i wyszedłem na salę. Czułem na sobie spojrzenie dziewczyn z drużyny.
- Możecie mi powiedzieć, co tu się przed chwilą wydarzyło? - stanąłem przed nimi
- To raczej my powinnyśmy cię zapytać - powiedziała Natasha - Za co ten biedny chłopak chce Ci urwać jaja?
- Skąd ja mogę wiedzieć? - obruszyłem się - Widzę go pierwszy raz na oczy!
- JESZCZE TU JESTEŚ?!?! - usłyszałem znajomy głos za plecami
Odwróciłem się i ujrzałem tego chłopaka, który szedł wprost w moją stronę. Cofnąłem się o kilka kroków.
- Ej ej spokojnie chłopie! - podniosłem dłonie w obronnym geście


- Suibne  - powiedziała nagle Chloe ocierając dłonią usta - Poznaj Czeslava, Czeslav poznaj Suibne, nowe członka naszej drużyny.
- ŻE CO?!?! - oboje powiedzieliśmy jednocześnie - TO ON?!?!
Pani Kapitan przewróciła oczami i powróciła do picia. Spojrzałem po dziewczynach z drużyny. To nie może być prawda. Nie...
- Przecież on był blondynem! - warknął Suibne - Ten chłopak co z wami ćwiczył!
- Czesiek często sobie farbuje kłaczki, bo wstydzi się tej rudości - zaśmiała się Kim
- Pffff wcale nie, po prostu lubię powiew świeżości - mruknąłem
- Zamknij się - warknął Suibne
Spojrzałem na niego z wyrzutem. Tego to jeszcze nie było, żeby nowy tak traktował starych bywalców.
- Może trochę szacunku co? - mruknąłem patrząc na niego z pod byka
- Na szacunek to trzeba sobie zasłużyć śmieciu - warknął
- Panowie - Chloe spojrzała na nas tym tradycyjnym złowrogim wzrokiem - Nie wiem co między wami zaszło, ale wytłumaczcie to sobie po za zajęciami. Teraz mamy trening. I tak zmarnowaliśmy już dobre piętnaście minut! Pogodzić się i lecimy.
Spojrzałem na tego siwowłosego dupka. Czym ja sobie zasłużyłem na takie traktowanie? Skinąłem głową i się odwróciłem. Odszedłem na drugi koniec boiska i skupiłem się na rozgrzewce. Cały czas czułem na sobie jego złowrogie spojrzenie. Jezu co ten koleś ode mnie chciał? Z której on jest klasy... ach tak jak pani kapitan - 3B... pfff.
- Czesiek uważaj! - Britta pomachała mi ręką przed twarzą - Chloe wkurzy się jeszcze bardziej.
- Prominte - mruknąłem - Ten nowy... zastanawia mnie co on ode mnie chce.
- Serio nie wiesz? - zdziwiła się - wyglądało to tak jakbyście się dobrze znali
- Widzę go pierwszy raz na oczy - pokiwałem głową i docisnąłem ją do ziemi, zeby mogła się lepiej rozciągnąć - Mam nadzieję, ze po prostu z kimś mnie pomylił...
- Lepiej, żeby tak było - dziewczyna uśmiechnęla się
Zmieniliśmy się i teraz to ja byłem dociskany do podłogi.
~~~~
- Na dzisiaj koniec! - Chloe klasnęła w dłonie - pod prysznic i do domu! A wy - zwróciła się do mnie i do tego nowego - Wyjaśnijcie sobie to i owo, bo w cheerleadingu liczy się zaufanie. A dzisiaj nikt wam nie ufał na tyle, żeby przećwiczyć cały układ.
Pokiwałem głową ręcznikiem wycierając kark. No tak, faktycznie dziewczyny były dzisiaj bardziej wycofane. Nawet Kim zrezygnowała z wyskoku. Pani kapitan machnęła dłonią i wszyscy udali się do szatni. Dziewczyny do swojej... a ja z nim.. sam na sam... ugh. Przełknąłem ślinę i wszedłem do środka. Po chwili dołączył do mnie siwowłosy. Zmierzył mnie od góry do dołu i poszedł na drugi koniec szatni. Zacząłem się przebierać i nie patrząc na niego powiedziałem
- Możesz mi wytłumaczyć o co chodzi? - zapytałem zakładając koszulkę i odwracając się w jego stronę - Ja do Ciebie naprawdę nic nie mam, i przede wszystkim nic nie rozumiem...

<Suga?>

środa, 26 lipca 2017

Od Suibne Cd Czeslav

"Już pora wstać! Wyruszyć z domu, przyjaciela spotkać znów! Kubuś Puchatek, to on Kubuś! Puchatek Kub-" - jęknąłem i wyłączyłem budzik szybkim ruchem ręki. Spojrzałem na zegarek. Była siódma. Ziewnąłem i usiadłem na łóżku. Przetarłem oczy. Dzisiaj pierwszy dzień szkoły... Nagle usłyszałem tupot małych stóp i dziecięcy chichot. Po chwili drzwi do mojego pokoju otworzyły się, a do środka wbiegła rozanielona siedmiolatka. Ubrana była w piżamę w groszki, a jej włosy wyglądały jak gniazdo kruków. Rzuciła się mi na szyję wykrzykując wesoło:
- Już jest rano, już jest rano! - uśmiechnąłem się i przytuliłem Ciarę, odpowiadając:
- No już, urwisie. Przecież wiem. - zachichotała i zaczęła biegać po całym pokoju, wyciągając z szafy mój stary mundurek szkolny. To była nasza tradycja od kiedy dojrzałem do odprowadzenia jej do przedszkola. Ale... Ale to już przeszłość. Ciara chodziła już do szkoły, a ja dostałem się do akademii. Dziewczynka podbiegła do mnie z ciuchami na rękach.
- No już, ubieraj się! - położyłem dłoń na jej ramieniu i powiedziałem spokojnie:
- To już nie będzie potrzebne. W końcu zmieniłem szkołę, prawda? - spojrzałem w jasne błękitne oczęta, teraz pełne niedowierzania i żalu. Na ten widok poczułem jak pęka mi serce.
- A-Ale... - zaczęła Ciara łamiącym się głosem.
- Zamiast tego będę cię czesał do szkoły, jasne? - spytałem szybko. Gdyby Ciara się teraz rozpłakała... Moja biedna, słodziutka króliczynka... Złapałem się za koszulkę w okolicach serca. Nie przeżyłbym tego. Muszę ochraniać Ciarę za wszelką cenę! Tymczasem siedmiolatka zamyśliła się, a po chwili odpowiedziała:
- Chcę warkocze! - uśmiechnąłem się i kiwnąłem głową. Podekscytowana dziewczynka rzuciła ciuchy na podłogę i wybiegła z pokoju, krzycząc wesoło. Odetchnąłem i zacząłem się ubierać. Tym razem wybrałem białą koszulę i kremowy sweter. Podniosłem torbę i wsadziłem do niej paczkę pełną lizaków. Po zejściu na dół, poczułem delikatny aromat naleśników.
- Dzień dobry, Suga! - usłyszałem głos mojej matki.
- Cześć, mamo. Co tam pichcisz? - spytałem, siadając przy stole. Edna odwróciła się i wskazała na mnie chochlą, umazaną w cieście.
- Naleśniki z truskawkami! Twoje ulubione. W końcu dzisiaj twój wielki dzień! - uśmiechnąłem się i otworzyłem usta żeby podziękować. Niestety przeszkodziła mi w tym Ciara, która zdążyła przebrać się w różową sukienkę z kokardkami. Wskoczyła mi na kolana i zawołała:
- Sugiś, Sugiś! Miałeś zrobić mi warkocze! - do moich uszu dobiegł dźwięk chichotu mojej matki. Ja natomiast posadziłem Ciarę na krześle i zacząłem rozczesywać jej jasne włosy. Już po kilku minutach splecione były w dwa równe, grube warkocze. Siedmiolatka zaśmiała się i zeskoczyła z krzesła.
- Dziękuję, Sugiś! - uśmiechnąłem się. Zaczął się posiłek. Ciara, jak zawsze gadała cały czas, a calusieńka czekolada znajdowała się na jej rumianych policzkach. Natomiast mama poinformowała mnie, żebym odebrał plan lekcji i mapkę w sekretariacie. W końcu, kiedy wszystkie naleśniki znalazły się w naszych brzuchach, pomogłem założyć Ciarze buciki i sweterek. Złapałem klucze i wyszliśmy z domu. Szkoła Ciary była po drodze do akademii, więc i w tym roku to do mnie należało odprowadzanie dziewczynki. Kiedy doszliśmy na miejsce, siedmiolatka przytuliła mnie i wbiegła do budynku, machając mi ręką. Odpowiedziałem jej tym samym. Po chwili jednak odwróciłem się i ruszyłem do mojej nowej szkoły.
*****
Spojrzałem na mój plan lekcji z niedowierzaniem. To już dzisiaj będę miał pierwszy trening cheerleaderek?! Czyli wreszcie poznam tego chłopaka! To wzruszające - robić to co się kocha bez względu na wszystko. Uśmiechnąłem się i czym prędzej ruszyłem w tronę hali. Na miejscu przywitały mnie dziewczęta z drużyny. Pokazały mi drogę do szatni. Podziękowałem im i otworzyłem drzwi, które niemal natychmiast zostały zablokowane przez czyjąś głowę.
- O Boże! Wszystko w porządku?! - wykrzyczałem przerażony. Szybko odrzuciłem torbę i przykucnąłem przy nim. Nawet go nie zobaczyłem, a już staranowałem potencjalnego przyjaciela! Pomogłem mu wstać i zacząłem go otrzepywać, przepraszając go raz po raz.
- Na pewno wszystko dobrze? Niczego nie złamałeś? Masz nudności?
-Nie...Nie sądzę... - spojrzałem chłopakowi w oczy i zamarłem. Te włosy... Te oczy... Ten wzrost... Odskoczyłem od niego gwałtownie i wrzasnąłem:
- To ty! - Czeslav przekrzywił głowę zaskoczony.
- Ja? - spytał nieśmiało. Wściekły zacisnąłem pięści i zmarszczyłem brwi. Ten palant ma jeszcze czelność udawać, że nie wie o co chodzi! Mały, wredny...
- Ty to zrobiłeś mojej biednej malutkiej kuzynce! Ja już wiem co ty masz na sumieniu! - wykrzyczałem i chwyciłem go za koszulkę. Przybliżyłem jego twarz do swojej i zawołałem:
- Jeszcze raz się do niej zbliżysz, a jaja urwę! Nikt nie ma prawda doprowadzać do płaczu Anisia! - walnąłem pięścią w szafkę dla podkreślenia moich słów. Później puściłem go i powiedziałem cichym, mrocznym tonem:
-Módl się, żebyśmy się nie spotkali kolejny raz... - odwróciłem się i wyszedłem, nie zwracając uwagi na zaskoczone szepty cheerleaderek. Zatrzasnąłem za sobą drzwi i ruszyłem w stronę szkoły Ciary. W połowie drogi poczułem dziwny niepokój. A co jeśli przez te pogróżki ten potwór jeszcze bardziej dokuczy Anisiowi? A co jeśli jej coś zrobi?! Poczułem przeraźliwy ból w sercu. O nie... Nie przeżyłbym tego... Muszę ją ostrzec... Otworzyłem torbę i zacząłem szukać telefonu. A przynajmniej chciałem to zrobić, ale... Torby nie było. Zostawiłem ją w szatni.

< Czesiek? Sorka za końcówkę, nie potrafiłam wykombinować lepszej sytuacji ': D>

wtorek, 25 lipca 2017

Nowy Uczeń!

Suibne Gallagher
Ksywka: Jako, że Suibne nie przepada za swoim imieniem, przyjaciele wymyślili dla niego pseudonim - Sugam który stanowi zlepek z jego imienia i nazwiska. Tak mu się to spodobało, że zazwyczaj przedstawia się jako Suga, nie Suibne. Jednak czasami, kiedy nie ma go w pobliżu znajomi nazywają go Sugarmama. Związane jest to z jego charakterem, którego pozazdrościłaby niejedna kobieta.
Wiek:20 lat
Klasa: III B

Theme by Bełt