Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alistair. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alistair. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 października 2017

Od Octavii cd Alistaira

Spojrzałam na osobnika obok. Interesujący chłopak, z którym z chęcią bym się zajęła. No, ale cóż może kiedyś.
- Mam wrażenie, że mnie śledzisz, albo przewidujesz, gdzie się zaraz znajdę... - Uśmiechnęłam się tylko.
- Śledzę cię takie ciasteczko aż szkoda zostawić na pastwę tych napalonych lasek. Choć jakby się zastanowić, tu masz świeże powietrze i odrobinę chłodu, a tam gorąc i masę dziewczyn. - Pokazałam mu na grupkę dziewczyn, które szukały go najwyraźniej. Ma branie, ale co się dziwić taki przystojniak, tylko brać.

Wyciągnęłam po chwili telefon, sprawdzając, czy przyszła mi może jakaś wiadomość i rzeczywiście przyszła. Kliknąłem ma okienko i uśmiech niemal od razu pojawił się, lecz szybko się go pozbyłam. Żebym nie wyglądała jakoś głupio.
"Oh, zdaje mi się, czy napalona z ciebie kocica~?"
Jestem ciekawa kim jest ten chłopak? Zerknęłam na Alistaira, z myślą, że to może on. Choć może to inny chętny chłopak. Dobra czas coś ciekawego odpisać.
"Może kotku, jeśli mnie spotkasz to sam sprawdzisz. Poza tym jakie dziewczyny lubisz?" - Gdy tylko odpisałam, niemal od razu schowałam telefon do kieszeni i spojrzałam na chłopaka. Chciałam go dotknąć, przytulić się. Nie zrobiłam tego.

Usłyszałam pisk dziewczyn, jakby wiedziały gdzie jest. Mają jakiś radar czy co? Niemal od razu pociągnęłam go za rękę. Zbliżyłam go do siebie, żeby tamte nie mogły go zobaczyć. Czemu to zrobiłam? Tego sama nie wiem. Poczułam dziwne uczucie...
- Ładnie pachniesz. - powiedziałam
- Dzięki. - mruknął

Odsunęłam się krok do tyłu, zerkając za siebie. Brak kogokolwiek.
- Pójdę po dolewkę, zaraz wrócę. - Wzięłam jego plastikowy czerwony kubek i poszłam do kuchni po dolewkę alkoholu. Nikt mnie nie zaczepił to jakiś plus. W pomieszczeniu praktycznie nikogo nie było, pewnie wyszli na podwórko. Tylko gdzieniegdzie widziałam całujące się pary. Po wykonaniu czynności dokładniej to nalaniu alkoholu do kubków wróciłam do Alistaira. Dziwnie sztywno się czułam, nie wiedziałam jak mam z nim rozmawiać. Czemu? Co ze mną nie tak?

Stały przy nim jakieś dwie dziewczyny. Rozmawiał z nimi albo się nudził. Któż to wie. Spojrzałam na nich, tylko się zastanawiałam czy podejść, czy zwiać. No, ale poczekał na mnie, aż wrócę. Biłam się z myślami, aż w końcu moje ciało samo zareagowało.

Podeszłam do niego podałam mu kubek, widziałam mordercze spojrzenia od strony dziewczyn. Co teraz mam zrobić? Mam go pocałować? Stać tam? Nie wiem nic. Stałam w miejscu i piłam, powoli. Patrzyłam na niego, tak żeby nie wyszło, że się gapiów. Choć i tak mordowały mnie wzrokiem dalej. Słuchałam jak mówią do niego.
- Ali skarbie, choć w bardziej zaciszne miejsce. - powiedziała blondi
Druga, zawiesiła się na nim. Chyba mu się znudziły te dwie.
- Sorki, Octavia idziemy. - powiedział
Podszedł do mnie, odłożył mój kubek gdzieś, nawet nie zauważyłam, kiedy on odłożył swój. Złapał mnie za rękę i wyszliśmy stamtąd. Zerkałam na niego, co jakiś czas. Spojrzałam na swoją dłoń, trzymał ją chyba nie zauważył tego.
W akademiku byliśmy jakoś po godzinie. Odprowadził mnie do drzwi pokoju. Zanim weszłam, zbliżyłam się do niego, dałam mu buzi w policzek. Powiedziałam dobranoc i weszłam, zamykając drzwi. Myślałam, nad tym, co się działo. Czy może powinnam go zaprosić? Czemu tak reaguje? Stop! Wrzuciłam wszystkie myśli o nim, po czym rzuciłam telefon na łóżko i poszłam wziąć prysznic oraz przebrać w piżamę.

Tusz po kwadransie, leżałam na łóżku pod kołdrą, odpisując na wiadomości. Miałam już odkładać telefon, ale przyszła kolejna wiadomość.

<Alistaira? Nic się nie stało, warto poczekać :*

niedziela, 8 października 2017

Od Alistaira CD Octavia

Hmmm, kobitki robią się coraz bardziej odważne, muszę przyznać..
Jeszcze dwa, trzy lata temu, wszystkie były takie urocze, delikatne i nieśmiałe.. Nooo, może nie wszystkie, ale dużo takich było.
A teraz niektóre są aż upierdliwe. Nawet spokojnie zjeść nie można. Eh. Z jednej strony to nawet dobrze, bo łatwo znaleźć nocne towarzystwo. No ale z drugiej... Masakra.
Przylazło to tu, chciało nazwać mnie dupkiem, wyciągnęło ode mnie imię. Potem przylazły jeszcze przyjaciółeczki, jazgoczące jak dzikie suki. Żegnaj, moja droga ciszo.

Nareszcie sobie poszły. Po jakimś czasie postanowiłem się ulotnić, ale niestety, to małe coś zwane Octavią postanowiło wyjść w tej samej chwili, jak na złość.
No ale dobrze, ignorujmy.

Niestety, ignorowanie nie było do końca możliwe. Dziewczyna nie patrzyła nawet, gdzie lazła. W pewnej chwili musiałem gwałtownie chwycić ją za ramię, by nie potknęła się o jakiś wystający kamień. Co za ciele.
I jeszcze zaprosiła mnie na tą imprezę, o której wyły jej koleżanki.
- Czemu nie - mruknąłem tylko, niezbyt chętny czy przekonany. Przynajmniej sie odczepiła...


Jakiś czas później znów na nią trafiłem...
I mimo że poinformowałem ją, i to bardzo grzecznie, że nie chcę jednak jechać, to jakimś cudem znalazłem się w drodze na tą wątpliwą imprezę.
Zdołałem dokładnie ogarnąć wzrokiem jej wygląd. Wyglądała nawet ciekawie, huhu.

Na miejscu było tłoczno, tłoczno i śmierdząco. Od razu oblepiły mnie jakieś latawice. Irytujące.
Udało mi się od nich uwolnić i zająć miejsce na stosunkowo pustej kanapie. Mogłem chwilę odetchnąć...
Chwyciłem telefon. Powinienem chyba odpisać tej "odważnej osobie"....
" Przeczucie skarbie, które może okazać się rozkoszą. :3", mówiła ostatnia wiadomość. Naprawdę odważne.
Przez kilka chwil myślałem, co dokładnie napisać. Z lekkim uśmiechem na ustach zacząłem pisać
"Oh, zdaje mi się, czy napalona z ciebie kocica~?"
Miałem wrażenie, że ktoś tam szuka szybkiej znajomości, lub czegoś podobnego. Uroczo.

Zrobiło mi się za gorąco. Chwyciłem kubek z alkoholem i wymknąłem się na balkon. Potrzebowałem świeżego powietrza.
A na balkonie....
- Mam wrażenie, że mnie śledzisz, albo przewidujesz, gdzie się zaraz znajdę.. - rzuciłem lekko, opierając się plecami o barierkę. Upiłem łyk trunku.

< Octavia? Wybacz, że dopiero teraz... Blog mi nie działał ;-; >

poniedziałek, 18 września 2017

Od Octavii cd Alistaira

Wyciągnęłam telefon spod poduszki jak się później okazało, przyszła wiadomość. Uśmiech od razu niemal się pojawił, czemu? Może to głupie albo też zabawne, ale po drugiej stronie może być nieźle ciasteczko.
"Skąd wiem” przeczucie. Dobra to czas odpisać.
" Przeczucie skarbie, które może okazać się rozkoszą. :3"

Odłożyłam telefon i dalej poszłam spać, marne cztery godziny snu nic mi nie dadzą, poza tym jeszcze ten chłód znikąd, aż szkoda z łóżka wychodzić. Tak mi tu ciepło. Dzięki szybkim wiadomością w szkole wiem, że jakiś dureń rozwalił łazienkę męską, jak i damska i woda jest wszędzie, więc dwa dni wolnego są albo jak im nie wyjdzie to i dłużej. Fart, a może zabawa jakiegoś chłopaka. Może i lepiej, że ktoś to zrobił. Teraz, choć można wypocząć i się ogrzać. Z tego wszystkiego zapomniałam, że jest mi zimno. Tym razem telefon położyłam na szafce obok łóżka i ponownie poszłam spać.
***
Obudziłam się w miarę wypoczęta. Wstałam poszłam wziąć prysznic, a potem w coś się odpowiednio ubrać. Moja dzisiejsza garderoba składa się z czarnej ze złotymi przebłyskami bielizny, legginsy czarne, crop top zrobiony z lawendowej koszulki na ramiączka, przyozdobiony dodatkami oraz siateczka, do tego bluza z kapturem o dwa rozmiary większą plus koturny. Wzięłam założyłam czoker, do tego zrobiłam makijaż wodoodporny. Kolor na dziś to lawendowy, pod kolor koszulki, włosów i paznokci. Wzięłam jeszcze telefon i kluczyk do pokoju. Wychodząc zamknęłam go, kierując się na stołówkę. Można rzec, że skoro przespałam śniadanie zjem obiad. Dziś akurat jest pomidorowa zupa oraz naleśniki. Mój brzuszek poucztuje, rzadko, kiedy się cieszy, z takich smakołyków. Wzięłam tace, miejsce było tylko przy jakimś chłopaku. Podeszłam do niego powoli, aby nic nie wylało mi się z tacy.
- Hej, to miejsce jest wolne? - Grzeczna jak zawsze.
- Zajęte są wszystkie. - Dupek, czyli że są wolne.
- Dzięki, że zająłeś mi miejsce. - Siadłam sobie naprzeciwko niego. Już krążą plotki. Jaki to on przystojny, że po nocy z chłopakiem bądź dziewczyna porzuca ich, skończony dupek, patrzy na płacz swojej ofiary lubi ja dręczyć.. Trochę to podłe, choć jest dupkiem, chce się go poznać. Zaczęłam jeść zupę, patrząc co jakiś czas na niego to na stołówkę. Pomyśleć, że jest cała zajęta, dziwne.
Odłożyłam po kwadransie talerz po zupie i zabrałam się za naleśniki. Za nim je zjadłam jego osoba mnie ciekawiła.
- Jak masz na imię? Nie dam ci spokoju, dopóki nie powiesz. Chyba że mam się zwracać dupku. - Patrzyłam się na niego cały czas. Jego oczy są fioletowe piękne.
- Alistair. - Powiedział
Mi niedane było się przedstawić, gdyż dziewczyny z drużyny to za mnie zrobiły.
Ich wrzaski przyciągnęły uwagę prawie całej populacji w stołówce.
- O, dziś jest impreza u mnie. Zapraszam wszystkich. No, no Octavia, z takim ciachem sobie siedzisz. No nie źle. - Ach ta Moli, ale imprezy u niej to czysty chaos.
- Spoko Moli wpadnę. - Jej spojrzenia na Alistaira jakby już widziała go ze sobą w łóżku.. Moli śliczna blondynka, która pieprzy się, z każdym, kto jest ciachem. Nawet jak ma faceta to robi, ale nie oceniam. Choć tyle, że przyjmuje krytykę. Po jej odejściu do chłopaka już nie musiałam się przedstawiać, no ale cóż.
- Jestem Octavia, jak Moli już powiedziała, jeśli chcesz możesz mówić do mnie O. Albo jak chcesz. - powiedziałam
Naleśniki zjadłam już po prawie godzinie. On też zjadł, bo w tym samym czasie wyszliśmy ze stołówki.
~ Mogłabym założyć mój fioletowy kostium kąpielowy pod sukienkę, choć też mogę się u Moli przebrać. To jest też coś, choć w sumie to, co do niej założyć. Sukienkę może, tę nową czerwoną. Heh nie, lepiej czarna i skórzaną kurtkę, hmm możliwe. - Z rozmyśleń wyrwało mnie czyjeś szarpniecie za rękę. Podniosłam głowę i stał on tam, dużo za wysoki. Przy nim byłam taka mała. W środku miałam nieodparta chęć coś z nim zrobić.
- Alistair może pójdziesz ze mną na imprezę do Moli, wyrwiesz panienki albo panów. - Jego oczy. Nie, jeszcze raz. Nie umiałam go jeszcze rozszyfrować.
- Czemu nie. - powiedział obojętnie
- Jest od 20, na ul.Kremowej 27, w sumie będziesz słyszeć muzykę i ludzi więc znajdziesz. - Miałam zamiar iść, ale poczułam na plecach jego, przy uchu. Przygryzłam wargę i przeszedł mnie dreszcz.

W pokoju byłam po tej dziwnej akcji, zdjęłam wszystko zostawiając tylko bieliznę. Podeszłam do szafy i wzięłam moja czarną sukienkę do połowy ud, na ramiączka, odsłonięte plecy. Założyłam ją, idealnie współgrała z moją sylwetką. Założyłam koturny, wzięłam skórzaną kurtkę, kluczyki, portfel oraz telefon do kieszeni. Włosy wyprostowałam i mocniej się pomalowałam. Wzięłam jeszcze tylko mój bordowy kostium kąpielowy. Wychodząc z pokoju natkałam się na tego samego chłopaka. Po zamknięciu pokoju, spojrzałam, przeleciałam po jego wyglądzie.
- Jednak nie chce mi się jechać nigdzie. - mruknął pod nosem na tyle, abym słyszała.
- Jedziesz, a teraz, choć już. - lekko go pociągnęłam za kurtkę. Kliknąłem pilotem od samochodu, aby się otworzył. Mój sportowy Mustang. Czekałam aż wsiądzie, spojrzałam na telefon brak wiadomości.
Godzina 19:20.
Jechałam właśnie do domu Moli, była cisza. Zerkałam na niego co jakiś czas. Pod domem Moli byliśmy już o 19:40. Dwadzieścia minut, choć udało mi się zaparkować w komfortowym miejscu. Wychodząc słyszałam gwiazdy i komentarze typu „Jaka dupa, zaliczę ja” Takie żałosne, olewam je. Może kogoś zaliczę, może to będzie on. Znowu on, stop. Czemu myślę jak facet? Gdy on też wysiadł i czekał aż, podejdę, choć pewnie mógł wejść do środka. To miło, że czekał. Zamknęłam auto, a kostium zostawiłam w środku.
Gdy tylko się wchodzi czuć alkohol, zioło, fajki i sex. Basen, Moli gdzieś przepadła. Ten chłopak już otoczony grupka dziewczyn, patrzyłam na niego. Ktoś mi podał czerwony plastikowy kubek i piłam.
***
Impreza przybrała na sile, a ja stałam na balkonie. Piłam jakiś alkohol, gdy poczułam wibracje, przyszedł on. Mimo to wyjęłam telefon i sprawdziłam wiadomość.

<Alistair? Jakaż to wiadomość mi przyszła? >

Od Alistaira CD Madeleine

Szczerze mówiąc, nie byłem tak całkiem pewny, czy ktokolwiek odpisze. Ludzie w tej szkole są dość... Sztywni i nudni, jakby nie patrzeć. Nie ma żadnej ciekawej osoby, którą można by było pomęczyć, nikogo do zabawy. A przynajmniej nikogo jak dotychczas nie zauważyłem.
A naprawdę, przydałoby mi się trochę towarzystwa... Obojętnie, czy jakiegoś niewyżytego, ciepłego duszą chłopaczka, czy też otwartej i chętnej dziewczyny.
A może nie powinienem tak robić, bo to złe? Jestem złym człowiekiem?
Eeeee, nie, jestem tylko sukinkotem.
Bo zawsze mogę sprawdzić, czy ktoś z moich byłych zabaweczek ma wolny wieczór, nie? Tak nawet byłoby łatwiej. Ktoś, kto zna moje zasady przynajmniej później nie ryczy ani nic.
Ale za to z nowymi jest zawsze tak dużo zabawy szczególnie jak trafi się niewinna duszyczka..
Zobaczy się, jak wyjdzie.

Pomimo moich obaw, nadeszła wiadomość. Niezbyt miła, no cóż.
Tak niemiła, że odpowiedziałem dopiero wieczorem
"Czemu tak niemiło? :¢ Ranisz mnie"

< Madeleine? >

niedziela, 17 września 2017

Od Alistaira CD Octavia

Natychmiastowo chwyciłem za telefon, ciekawy, kto napisał. Może to tylko z sieci, albo jakiś spam...
A, nie. Nowy, nieznany numer. Huhu, robi się ciekawie.
Otworzyłem wiadomość, czytając ją szybko.
Hmm, 'ośmielam'. Trudno określić, jaka jest płeć osoby, która to napisała... Chociaż po 'maleńki' i tak całuśnej emotce na końcu wnioskuje, że albo ktoś z "ciepłej populacji męskiej", albo odważna i otwarta dziewczyna.
Obojętnie, która opcja byłaby prawdziwa, obie mogły oznaczać możliwość zabawienia się.
Przez jakiś czas zastanawiałem się, co odpisać, ale nic nie przychodziło mi na myśl. No cóż, miałem jeszcze czas. Czekanie buduje napięcie.
A więc, zanim odpiszę.. Położę się spać~
Nie chciało mi się szukać czegoś do spania, po co to komu. Raczej nikt nie będzie zaglądał mi przez okno, a nawet jeśli, to mi to nie przeszkadzało.

Obudziłem się wypoczęty, i to jeszcze przed budzikiem. Miałem dość czasu, by się ogarnąć, zjeść pożywne śniadanie, i spokojnym krokiem wyruszyłem do szkoły, by po raz kolejny musieć męczyć się na lekcjach.

Jakoś to przeżyłem. Gdy wróciłem do domu, przypomniałem sobie o wiadomości. Całkiem wypadła mi z głowy...
Wreszcie odpisałem na wiadomość.
"Skąd wiesz, że jestem malutki, hmmm?"

< Octavia? Szykuje się gorąca konwersacja? Huhuhu x3 >

wtorek, 12 września 2017

Od Octavii cd Alistaira

Siedziałam sobie w ostatniej ławce, na jakieś nudnej lekcji. Mieliśmy zastępstwo. Teraz razem z IV B będziemy mieć lekcje. Naszej nauczycielki nie było, jak się później okazało jest więcej zastępstw. Zamknęłam zeszyt, gdy skończyłam zadanie. Lekcja się nie miłosiernie ciągnęła, nauczyciel gadał i gadał. Jakaś masakra. Z nudów spojrzałam na telefon. Zostało zaledwie 5 min do końca. Tylko 5 minut. Spakowałam się, zerkałam na ludzi w klasie. Jedni słuchali, inni mieli to głęboko. Spojrzałam na podłogę, czy coś może znajdę tam ciekawego. Jakby na zawołanie zauważyłam tam kartkę. Ciekawe kto ją upuścił. Spojrzałam na osoby obok, nikt nie zauważył jej. Gdy zadzwonił dzwonek, szybko wzięłam plecak i podeszłam, aby zobaczyć tę kartkę.
Otworzyłam, gdyż taki był napisał. W środku był numer telefonu oraz jakiś napis. "Napisz, jeśli się ośmielisz :*". Wyjęłam telefon i wpisałam numer. Kartkę złożyłam i odłożyłam na miejsce. Idąc do akademika, myślałam co napisać. Po wejściu do pokoju oraz zamknięciu drzwi napisałam. Zapisałam sobie tego osobnika jako "Upiór" nie wiem czemu akurat tak.

Do Upiora
Ośmielam się do ciebie maleńki napisać. :*

Odłożyłam telefon na szafkę i poszłam wziąć prysznic. Ubrana gotowa do snu sprawdziłam telefon, nie odpisał. Nie przejęłam się tym zbytnio. Położyłam się na łóżku i momentalnie zasnęłam.

Budzik zadzwonił. Nie chciałam wstawać, ale nie ma innej opcji. Podniosłam się leniwie, aby go wyłączyć. Następnie poszłam się przyszykować do szkoły. Wzięłam strój cheerleaderki i spakowałam go do plecaka, gotowa przejrzałam się w lustrze. Po kilku minutach narzuciłam sobie na ramię plecak. Zanim poszłam na stołówkę, wyszłam z pokoju i go zamknęłam. Szłam na stołówce, aby coś zjeść, myślałam. Myślałam sobie o szkole, chciałam się udać na najlepsze studia. Podchodząc do lady, wzięłam sobie sałatkę plus sok. Sałatka była dobra jak zawsze, lecz sok był świeży. To dobrze. Zjadłam, sprzątnęłam po sobie i poszłam najpierw na lekcje, które dziś o dziwo szybko minęły. Po lekcjach poszłam do klubu Cheerleaderek.
- Octavia no hej. - powiedziała Kate
Kate to niska niebieskooka, blondynka z ciemnymi końcówkami.
- Hej Kate. - uśmiechnęłam się do niej
- Moli wola wszystkich. O, choć już. - mruknęła Stella
Stella jedna z psiapsi Moli, pani kapitan.
Przebrana z pomponami szłam za dziewczynami. Nowy układ, nowe plotki. Ćwiczenia...
***
Zmordowana wróciłam do pokoju, wzięłam prysznic i założyłam coś luźnego. Wypiłam połowę butelki wody. Sięgnęłam po laptop i położyłam przed sobą. Chciałam już go włączyć, lecz telefon wydał specyficzny odgłos. Oznajmił mi, że przyszła wiadomość. Włączyłam laptopa, a w tym czasie sprawdziłam, kto napisał.

Alistaira? Co napisałeś?

Od Madeleine Cd Alistair

Otworzyłam szeroko usta, żeby ziewnąć. Ręką wymacałam telefon pod poduszką.
4.20.
Prześwietnie.
Podniosłam się do siadu i przejechałam dłonią po włosach. Kolejny ziew. Spojrzałam od niechcenia na kartkę, którą jakiś kretyn zostawił w sali. Kazał napisać, napisałam. Co o nim myślę? Dokładnie to, co o nim napisałam w sms-ie.
Debil.
Jeśli tak bardzo mu chętno do jakiś głupich popisów, to niech znajdzie sobie jakąś pannicę.
W sumie, skoro uważam go za debila, to czemu z nim piszę? Z czystej ciekawości. Chcę wiedzieć, czy przyzna mi rację.
Nie dostałam od niego do tej pory żadnej odpowiedzi. Pewnie się namyśla, jak to rozegrać.
Jeszcze jedna niewyjaśniona kwestia. Dlaczego z góry zakładam, że to "on", z nie "ona"?
Gdy tak patrzę na dziewczyny z mojej szkoły, to nie sądzę, żeby były aż tak "śmieszkowe". Po prostu wydają mi się nudne. Ale tylko wydają. Nie mam zamiaru nikogo oceniać.
~~~
Aż do początku lekcji czas zajęło mi wgapianie się w sufit. Potem musiałam szybko się zebrać i won do szkoły.
Za to wieczorem, po lekcjach, dostałam odpowiedź na sms.

Alistair?

poniedziałek, 11 września 2017

Od Alistaira

To uczucie, gdy siedzisz na lekcji, i masz wrażenie, że zaraz zaśniesz. Masakra.
Wpatrywałem się w zadanie, które skończyłem już dawno. I co ja miałem robić przez te ostatnie piętnaście minut, jakie zostało mi do końca lekcji?
Jeszcze przez jakiś czas machałem sobie ołówkiem przed nosem, co jakiś czas poprawiając rękawiczki. Co tu zrobić...
Nagle moje wargi wygięły się w lekkim uśmiechu. Jednak wpadłem na pewien pomysł..
Wyciągnąłem z torby bloczek karteczek notatkowych. Starannym pismem zacząłem pisać na jednej z nich.
"Napisz, jeśli się ośmielisz :*"
Huhu, tak. Tak jest dobrze.
Dopisałem jeszcze swój numer telefonu, złożyłem karteczkę na cztery, a na wierzchu, z obu stron napisałem "Otwórz". Potem, całkiem niewinnym ruchem, upuściłem ją na podłogę. Ciekawe, czy ktoś się skusi...

Wreszcie lekcje się skończyły. Szybko wyleciałem z klasy. Wreszcie do domu~!
Najpierw zakupiłem sobie kilka słodkich bułek na obiad. Komu by się chciało gotować...
W domu od razy wskoczyłem pod prysznic. Mogłem się odprężyć...
Do pokoju wróciłem w samym ręczniku wokół bioder. Położyłem się przed telewizorem, zajadając bułki. Leciał ciekawy program...
Spędziłem tak resztę dnia, aż do wieczora. Postanowiłem nawet, że pójdę wcześniej spać, aż tu nagle....
Przyszedł SMS!

< Kto się skusił? >

Nowy uczeń!

Alistair Sinnott
Ksywka: Stair
Wiek: 20 
Klasa: IV B
Theme by Bełt