Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katie. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 sierpnia 2017

Od Akane Cd Katie

Dziewczyna była bardzo urocza już na sam swój własny sposób,  a jej nieśmiały sposób mówienia tylko dodawał jej uroku.
- Masz jakieś ulubione miejsca, do których lubisz chodzić? - zapytała i nie musiała długo czekać na odpowiedź.  Dokładnie wiedziałam gdzie ja zabiorę.
-  Chodź zaprowadzi ciebie do nie jednego a dwóch moich ulubionych miejsc - uśmiechnęłam się do niej. - skierowaliśmy się w kierunku parku. To właśnie od niego chciałam zacząć. Było to pierwsze miejsce w którym odnalazłam spokój i jakie kolwiek checi.
- Widzisz to miejsce jest jako jedyne mało znane przez innych. Mało kto zagląda w tą część parku, więc można mnie spotkać tutaj bardzo często. Zwłaszcza jak jestem sama. - Katie zaczęła rozglądać się do okoła. - Chodźmy teraz w miejsce gdzie znajdziesz spokój jak będziesz miała przerwę. - zaprowadziła ja na dach szkoły. Szkoła była zawsze czynna, a to dzieki temu, że pracowali tu ochroniarze. Po drodze dziewczyna przyglądała się uważnie wszystkiemu do okoła. Nie zajęło nam to za dużo czasu tak więc cisza jaką panowała pomiędzy nami nie była długa. Szczerze mówiąc nie była nawet zła. Miła osoba przy okazji miła atmosfera chociaż, gdy panuje cisza.
- A teraz podejdź do mnie. Zasłonę moimi dłońmi twoje oczy. Wiesz będzie efektowniej - zaśmiałam się pod nosem.
- Dobrze - odpowiedziałam cicho. Ja zasłoniłam jej oczy, poprowadziłam ją prawie do samych barierek.
-  A teraz patrz - odsłoniłam jej oczy.
- Łał! - powiedziała,  a ja się uśmiechnęłam.
- Wiesz to miejsce jest na swój sposób magiczne - dziewczyna spojrzała na mnie.
- W jaki sposób?
- Wiesz to tutaj przyprowadziłam pierwsza osobę z którą się zaprzyjaźniłam, a teraz jest mi bliska mojemu sercu. Pomimo kłótni i problemów wciąż jesteśmy razem. Zawsze jak się pokłucimy to tutaj się godzimy. Wiesz takie miejsce na godzenie się, przebaczanie i znalezienie przyjaciół oraz tej swojej jedynej miłości - powiedziałam cicho przypominając sobie tamte dni kiedy to po raz pierwszy spotkałam się z Anthony'm.

<Katie?> ^_^

poniedziałek, 31 lipca 2017

Od Katie CD Akane

Patrząc na dziewczynę przede mną musiałam wyglądać jak cielę patrzące w malowane wrota. Ona z pewnością była księżniczką disneya. Spojrzałam na kwiatek, który wcisnęła mi do ręki i uśmiechnęłam się szeroko.
To miłe? Dziękuję Ci bardzo - wymamrotałam a ona też odpowiedziała uśmiechem.
Nie masz za co - machnęła ręką. - Byłaś już u siebie w pokoju? - zapytała a ja kiwnęłam niepewnie głową.
Tak, byłam. Jest w sumie lepiej niż oczekiwałam - zaśmiałam się niezręcznie i potarłam dłonią głowę.
To dobrze - odpowiedziała. - Więc co tutaj robisz? - zapytała patrząc podejrzliwie.
Wyszłam zaczerpnąć powietrza - odpowiedziałam natychmiastowo. - To był ciężki dzień - spojrzałam na ziemię.
Natura mnie uspokaja, chyba rozumiesz, prawda? - znów się zaśmiałam mentalnie przeklinając moje paplanie.
Rozumiem, rozumiem - pokiwała głową. - Też czasami potrzebuję wyjść i odetchnąć - powiedziała i westchnęła. Zdmuchnęłam włosy z twarzy.
Masz jakieś ulubione miejsca, do których lubisz chodzić? - spytałam dziewczynę szukając jakiegoś tematu do rozmowy.
<Akane?>

niedziela, 23 lipca 2017

OD Akane CD Katie

Dziewczyna która siedziała na ławce była nową uczennicą. Na imię miała Katie, ale pozwoliła mi na nią wołać również Pidge. Urocza była z niej osóbka w dodatku miła i trochę nieśmiała. Po zmamieniu kilku słów, zdań z rudowłosą dziewczyną pożegnałam się. Pidge musiała zawitać do akademika. Chciałam ją odprowadzić jednak ona nie chciała. Nie mogła jej zmusić tak więc pomachałyśmy sobie na dowiedzenia. Poszłam przed siebie dalej. Założyłam słuchawki na uszy i zaczęłam swoją wędrówkę ponownie. Wróciłam godzinę później do akademika. Rozejrzałam się do okoła budynku tam ku mojemu zdziwieniu zobaczyłam wcześniej spotkaną dziewczynę, Pidge.
- Witaj ponownie! - powiedziałam za jej pleców.
- O to ty! - odwróciła się w moją stronę.
- Ten kwiatek idealnie pasuje do ciebie, a zwłaszcza do twoich oczu - zerwałam kwiatek, który rósł na grządce blisko dziewczyny. Podarowałam jej kwiatek.

<Katie?> Nie ma sprawy ^_^

czwartek, 20 lipca 2017

Od Katie CD Akane

Spojrzałam na dziewczynę stojącą przede mną i machinalnie oniemiałam. Miałam rację z tym, że tu nie pasuję. Ona była… Jak księżniczka z bajki. Całe to miejsce wyglądało jak z bajki, a ja byłam co najwyżej trzeciorzędną postacią z jakiejś krótkometrażówki, której nikt nie pamięta. Moje myśli wypełniały podobne brednie i po chwili zdałam sobie sprawę, że nie pamiętam o co spytała. Mentalnie przeklęłam swoją głupotę i skłonność do paplania, nawet jeśli tylko w swojej głowie.
- Przepraszam? - spytałam niepewnie, a dziewczyna chyba zauważyła panikę na mojej twarzy.
Czy wszystko okej? - spytała ponownie a ja zaczęłam się zastanawiać nad odpowiedzią. Chciałam odpowiedzieć, że nie, bo tak się czułam, ale z drugiej strony miałam świadomość, że to normalne odczucia, wzbogacone tylko moją skłonnością do paniki i histerii.
- W-wszystko dobrze, dziękuję, że pytasz - zebrałam się w sobie i odpowiedziałam. Rzecz jasna nie obyło się bez zająknięcia. W ramach rekompensaty uśmiechnęłam się najszerszym uśmiechem, który zdołałam wyłuskać.
- Na pewno nie potrzebujesz pomocy? - zapytała a ja poczułam się wręcz zakłopotana. Czy rzeczywiście wyglądam na tak zagubioną? Chyba, że po prostu jest taka troskliwa wobec wszystkich… Wygląda na taką, wygląda na bardzo sympatyczną, więc tak mogło być.
- Cóż, jestem nowa i przyszłam tutaj posiedzieć zanim pójdę do akademika. Oswoić się i tym podobne - wymamrotałam w ramach wytłumaczenia niezręcznie. Dziewczyna pokiwała ze zrozumieniem głową i wyciągnęła swoją dłoń w moim kierunku.
- Jestem Akane. Gdybyś potrzebowała wskazówek, oprowadzenia lub czegokolwiek jestem do dyspozycji - powiedziała i uśmiechnęła się szeroko. Nieco pewniej wyciągnęłam rękę i uścisnęłam jej dłoń.
- Mam na imię Katie, choć wszyscy raczej mówią na mnie Pidge. Dzięki - przedstawiłam się i puściłam jej rękę.
- Miło Cię poznać, Pidge - ponownie się uśmiechnęła.
- Ciebie także - odpowiedziałam i wstałam. - Chyba powinnam się zbierać do akademika, jeszcze nie poznałam swoich współlokatorów - wspomniałam i spojrzałam na Akane przepraszająco.
- Rozumiem. Odprowadzić Cię? - spytała a ja szybko pokręciłam głową.
Nie, nie ma takiej potrzeby. Ale dziękuję za propozycję - podziękowałam i zrobiłam dwa kroki w tył. - Do zobaczenia?
- Do zobaczenia - odpowiedziała i pomachała. Odmachałam i odwróciłam się by pójść w stronę wspomnianego budynku. To nie będzie łatwe.
<Akane? Dzięki za odpis ^^>

piątek, 14 lipca 2017

OD Akane CD Katie

Zauważyłam, że ostatnio doszło do naszej szkoły dużo nowych uczniów. Było miło, chociaż wciąż nie spotkałam się z Anthonym. Nie wiedziałam nawet co się z nim dzieję, czy w ogóle jeszcze mnie pamięta. Dzisiejszego dnia nie było szkoły, więc opuściłam swój pokój i poszłam do parku. Jakoś nie potrafiłam usiedzieć w swoim pokoju. Założyłam słuchawki na uszy i wolny krokiem zaczęłam swoją przechadzkę po parku. Następną piosenką jaka zaczęła lecieć jako następna była jedną z moich ulubionych. A tytuł miała Pod drzewem (The Hanging Tree). Zaczęłam ją, aż nucić.
A Ty?
Czy Ty?
Pod drzewo przyjdziesz też
Gdzie wisi już ktoś - podobno zabił trzech
Po tym, co się tu działo każdy chyba wie
Pod drzewem dziś to wszystko skończy się
A Ty?
Czy Ty?
Dzisiaj przyjdziesz też
Tu woła nas ktoś, kto przed nimi zbiegł
Po tym, co się tu działo każdy chyba wie
Pod drzewem dziś to wszystko skończy się...
Przestałam nucić, jak tylko zobaczyłam dziewczynę siedzącą na ławce. Podeszłam do niej bliżej.
- Czy potrzebujesz może pomocy? - stanęłam przed nią. Nie widziałam jej wcześniej, więc zapewne była ona jedną z nowszych uczennic.

<Katie?>

środa, 12 lipca 2017

Od Katie

Westchnęłam zdenerwowana. Co mnie podkusiło, żeby przyjąć te stypendium? Kopnęłam ścianę, o którą się opierałam. Wypełniłam już wszystkie formalności, ale niestety, to nie koniec obowiązków. Muszę jeszcze pójść do akademika, zwiedzić szkołę, poznać wszystkich… Ukryłam twarz w dłoniach. Nienawidzę zmian, nienawidzę być nową, nienawidzę być sama, nienawidzę być bezradna. Poddałam się i wzięłam łyka wody z butelki, którą trzymałam w dłoni. Tym razem przynajmniej nie musiałam podawać się za chłopaka. Czas było się ruszyć z… Gdzie ja właściwie byłam? Po wyjściu z sekretariatu i rozstaniu z mamą i Mattem weszłam w jakiś mniejszy korytarz, choć teraz wyglądało mi to bardziej na jakieś pomieszczenie. Pokręciłam głową. Wyszłam drogą, którą tam przyszłam i powoli skierowałam swoje kroki, cały czas rozglądając się po nowej szkole. Patrzyłam po tych nawet eleganckich wnętrzach miętoląc krawędź mojej zielonej koszulki. Czułam się tutaj bardzo nie na miejscu. Przechodząc obok jakiejś gabloty, spojrzałam na swoje odbicie. Zielona, męska, zbyt duża koszulka, czarne legginsy, rozpadające się trampki, wielkie okulary i stojące na wszystkie strony włosy. Ehh. Bardzo tutaj nie pasowałam. Stanęłam przed wyjściem z budynku ale nadal nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Nadal nie chciałam iść do akademika, moje torby już tam były, wniesione przez Matta. Zauważyłam wtedy parę ciekawskich wspomnień, które wywoływały dreszcze na moich plecach. Szukając alternatywy, wypatrzyłam na skraju terenu pas zieleni. Las, albo park. Modliłam się, żeby był tam wstęp wolny. Moje modlitwy zostały spełnione, bo gdy podeszłam bliżej zauważyłam tabliczkę, mówiącą, że to Park Green Heels. Uśmiechnęłam się szczęśliwa i usiadłam na trzeciej ławeczce, którą minęłam. Natura, choć była zupełnym przeciwieństwem mojego ukochanego świata technologii, uspokajała mnie. Hunk nie raz paplał o tym, że ziemia i roślinność muszą być moimi elementami. Nie mam zielonego pojęcia o co chodziło. Właśnie! Hunk! Wyciągnęłam szybko komórkę i sprawdziłam ją. Zastałam parę wiadomości od wspomnianego wcześniej kolegi i cały spam, spanikowanych wiadomości od Lance’a. Uśmiechnęłam się pod nosem. Zawsze miał skłonność do dramaturgii. Odblokowałam telefon moim 16-znakowym hasłem i przeczytałam całą konwersację.
IamHunk - Już po wszystkim?
AManOfYourDreams - Właśnie, Pidge?
AManOfYourDreams - Piiiidgeeee!
AManOfYourDreams - Pidgeroooo!
AManOfYourDreams - PIDGE?!
AManOfYourDreams - PIDGEROOO!
AManOfYourDreams - MÓWIŁEM, ŻE Z TĄ SZKOŁĄ JEST COŚ NIE TAK, JUŻ PEWNIE POŻARLI JĄ ŻYWCEM.
YesIamaGirl - Lancelocie, zamknij się.
AManOfYourDreams - TO ŻYJEEEE!
IamHunk - I jak poszło?
YesIamaGirl - Jeszcze nie wiem. Zadzwonię do was jutro, ok?
AManOfYourDreams - Będziemy czekać, Pidgey.
YesIamaGirl - Nie nazywaj mnie tak.
Wyłączyłam stworzoną przeze mnie aplikację, zablokowałam telefon i westchnęłam. Zapewne była pora, żeby w końcu stawić czoło nowym współlokatorom. Wstałam i otrzepałam się.

Ktoś? Coś? Może?

Nowa uczennica!

 Katie Holt
 Ksywka: Pidge
Wiek: 17 lat
Klasa: IB
Theme by Bełt