Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Javier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Javier. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 sierpnia 2017

Od Javiera CD Ai

Heheh, naprawdę mnie nie słuchał...
- A wiesz, ja dosłownie przed chwilą mówiłem, że wpadnę do ciebie do kawiarni, i będę tam siedział i cię męczył. - wydąłem usta. - Totalnie odleciałeś.
Szedłem dalej, gwiżdżąc pod nosem.
Słyszałem, że idzie tuż obok, ale patrzyłem w górę, w niebo. Hmmm, chyba będzie wieczorem lać... Albo nawet na pewno.
Muszę sprawić sobie parasolkę.

W dość przyjemnej i swobodnej ciszy dotarliśmy do naszych domów. Rozstaliśmy się przed drzwiami i szybko ruszyłem do siebie, by przebrać się w coś wygodniejszego i odstawić torbę. Przy okazji rozmyślałem, i dotarło do mnie, że skoro mnie nie słuchał... To przecież mnie zaprosił~
Hehehe, chyba znalazłem kumpla~
Narzuciłem na siebie zwykłe dżinsy i krótką koszulkę, i okiełaznałem włosy za pomocą opaski. Do kieszeni spodni upchałem wszystko, co potrzebowałem, czyli telefon, portfel, klucze, scyzorek, gumy do żucia i parę innych drobiazgów. Potem wyszedłem na korytarz i poczekałem pod jego drzwiami

< Ai? >

środa, 2 sierpnia 2017

Od Ai CD Javier’a

Odleciałem do swojego świata. Mój sąsiad coś do mnie mówił, ale nie wiedziałem co. Najlepsza odpowiedź na to, to mhm. Gdy nagle Javier złapał mnie za policzek, zaczerwieniłem się bardzo mocno.

- Eeeej, słuchasz mnie?

Oniemiały patrzyłem w oczy dla chłopaka. Moja warga zaczęła drżeć, a ja nie wiedziałem co mam odpowiedzieć.
-P-Przepraszam… Odpłynąłem… Na prawdę mi przykro z tego powodu. Nie chciałem...

Rzekłem, a ten się do mnie uśmiechnął. Lekko przejechał dłonią po moim policzku, a one zareagowały rumieńcem. C-Czy ja się w nim zakochuję? Nie wiem… Nie znam uczucia miłości… Lekko się od niego odsunąłem.

-T-To może pójdziesz ze mną do kawiarni? Jak chcesz to możesz na mnie poczekać i może się gdzieś przejdziemy?

Zapytałem i zacząłem się nerwowo bawić palcami. Spojrzałem na zegarek. Czasu jak lodu. Na szczęście, bo nie chciałem się dzisiaj spieszyć. Popatrzyłem ponownie w oczy Javier’a, oczekując od niego odpowiedzi.

<Javier? ^^>

sobota, 29 lipca 2017

Od Javiera CD Ai

Ale spanikował, hehe. Biedactwo, przestraszony kot.
Ale się przytulił, oooo... Jaki uroczy~
Również go objąłem, kołysząc się z nim jak kaczka.
- Aleś ty przytulaśny~! - zachichotałem, wreszcie się od niego odklejając. - Idziesz do domu?
- Mhm...
- To idziemy razem~ - oznajmiłem z szerokim uśmiechem, ruszając w drogę. Torbę przerzuciłem sobie przez ramię.
- Pracujesz dziś? - zapytałem, patrząc na niego kątem oka
- Mhm..
- Okey, to wpadnę~
- Mhm
- A powiesz coś więcej niż mhm?
- Mhm...
Zatrzymałem się i chwyciłem go za policzek
- Eeeej, słuchasz mnie?

< Ai? >

piątek, 28 lipca 2017

Od Ai CD Javier'a

Wracałem sobie spokojnie do domu, myśląc o moim przystojnym sąsiedzie. Miałem nadzieję, że go dzisiaj jeszcze spotkam i normalnie porozmawiam. Chcę go poznać… Dowiedzieć się jaki jest. Z przemyśleń wyrwał mnie krzyk i jak ktoś się na mnie rzuca.

- MAAAM CIĘ~!

Pisnąłem przerażony i schowałem twarz w dłonie. Lekko drżałem, gdy się odwracałem do tego kogoś. Spojrzałem na tą osobę, a potem w te oczy, które patrzyły na mnie z lekkim zdziwieniem. Moje cyjanowe oczy zaczęły łzawić, a na moich policzkach pojawiał się lekki rumieniec.

-N-Nie s-strasz m-mnie…

Wydusiłem z siebie. Po chwili jednak przytuliłem się do Javier’a i chciałem tak pozostać. Było mi tak miło, a szczególnie wtedy, gdy i mój sąsiad mnie objął.

<Javier? ^^>

Od Javiera CD Ai

Lekcje były ciekawsze niż myślałem, ludzie mili, bez problemu znalazłem sobie kogoś do gadania.
Chociaż gadanie na lekcji nie było jednak aż tak dobrym pomysłem...
Zbesztany w pierwszy dzień, hmmm. Okey, mam talent.
Ale i tak chyba wyszło dobrze. Chyba mnie polubili, a to już połowa sukcesu. Byle tak dalej.
Po dzwonku jakby opuściło mnie szczęście. Udało mi się wszystko wyrzucić z torby, upuszczając ją, potem musiałem nurkować pod szafką... Eh


W każdym razie, czas do domu. I tak siedziałem tam parę minut dłużej...
A w drodze, przed sobą zobaczyłem mojego uroczego sąsiada.
Zakradłem się do niego, ciuchutko, jak ninja...
- MAAAM CIĘ~! - skoczyłem na niego od tyłu

< Ai? Heheh >

czwartek, 27 lipca 2017

Od Ai Cd Javier’a

Kiedy chłopak zawinął mnie jak naleśnika i wyszedł, nic po tym nie pamiętam. Najwyraźniej zasnąłem zaraz po opuszczeniu przez niego mojego mieszkania. Rankiem, obudziłem się z lekkim bólem głowy, ale na szczęście bez większego kaca. Z niechęcią opuściłem łóżko i wyszykowałem do szkoły, nie zapominając o książce z chemii. Wyszedłem z mieszkania i je zamknąłem, a potem usłyszałem głos, który należał do osoby z którą jadłem wczoraj obiado-kolację, jeżeli można to tak nazwać.
- O! Pijaczynka!
Pijaczynka? Odwróciłem się do niego i z rumieńcem przekrzywiłem głowę. Nie wiedziałem o co chodzi, a ten najwyraźniej się tego domyślił, więc powiedział mi jakie głupoty wygadywałem.
-Eh… Co jeszcze narobiłem?
Na to pytanie Javier się szeroko uśmiechnął, podszedł do mnie i nachylił się do mojego ucha. Na mojej twarzy pojawił się ogromny rumieniec i lekko wytrzeszczyłem oczy.
-Pocałowałeś mnie. Co prawda w policzek, ale…
Wyszeptał mi to prosto do ucha, a potem kawałek odsunął. Lekko się zająknąłem i ukłoniłem, zaczynając go przepraszać. Ten zachichotał, złapał mnie pod ramię i ruszył ze mną do szkoły. Ja nadal na twarzy miałem ten rumieniec, który za nic nie chciał usunąć się z mojej twarzy.
---
Na szkolnym korytarzu mnie wreszcie puścił i pożegnał, klepiąc po głowie. Wolnym krokiem ruszyłem do Sali na moje zajęcia. Na nich z resztą nie dałem rady się skupić, bo nadal wspominałem słowa chłopaka o tym, że go pocałowałem… Cholera… Głupi jak but…
---
Po wszystkich lekcjach wyszedłem z Akademii i skierowałem się do domu wolnym krokiem. Do kolejnej zmiany w kawiarni mam trochę czasu i nie muszę biec. Tak więc naprawdę żółwiowym tempem ruszyłem do mieszkania. Miałem też nadzieję, że natrafię na Javiera… Skąd mi to przyszło do głowy nie wiem, ale tego chciałem.

<Javier? ^^>

Od Javiera CD Ai

Klepać się zachciało pijaczynie...
Oddałem mu, siadło aż miło. Dobrze, że nikogo nie było w okolicy, więc chyba nikt nas nie widział.
Ciągle coś mamrotał. Na szczęście jego mieszkanie było otwarte.
Zacząłem szukać jego sypialni...
Spróbowałem go "wysadzić" na łóżku, ale się mnie trzymał, eh. Za kołnierz...
Potem nie chciał puścić, i pocałował mnie w policzek. Zabujał się czy co?
Zaczął gadać coś o dużym łóżku, żebym został...
Hmmm, chętnie, ale nie jak jest pijany

Wreszcie zawinąłen go w kołdrę jak naleśnik i wyszedłem, mając nadzieję że będzie spał.
Wróciłem do siebie, posprzątałem, i poszedłem spać

Rano się ogarnąłem, trochu się poleniłem, i wyszedłem do szkoły....
A za drzwiami...
- O! Pijaczynka!

< Pijaczynko? :D >

Od Ai Cd Javier’a

Gadałem jakieś głupoty, śmiałem się, czerwieniłem i nie wiem co jeszcze. Nieświadomie, oczywiście. Patrzyłem na chłopaka, uroczo do niego uśmiechając. Naprawdę… Od dzisiaj nie piję, ale znając moje możliwości, to szybko złamię obietnicę.
- No, chyba już czas, żebyś wrócił do domu...
Rozłożyłem się na stole z przeciąganym nie. Chłopak do mnie podszedł, więc spojrzałem na niego maślanymi oczkami, uroczo nadal się uśmiechając. Javier przerzucił mnie przez swoje ramię i zaczął taszczyć do mojego mieszkania. Cicho mruknąłem, ale brzmiało to na w ogóle coś innego. Lekko uderzałem go pięściami w plecy, a potem jak zawsze… Głupocie stało się zadość. Klepnąłem Javier’a w tyłek. Ten chyba z początku nie skapnął, że to się naprawdę stało, ale potem mi oddał. Czułem, że prowadzi mnie do mojego mieszkania. Coś mruczałem pod nosem, ale nawet sam nie wiem co, więc myślę, że i mój nowy ,,kolega” nie będzie wiedział co ja tam mamroczę. Wreszcie otworzył drzwi do mojego domu i wszedł do środka, od razu szukając mojej sypialni, bo podejrzewam, że od tak na podłogę by mnie nie rzucił… Po kilku chwilach odnalazł mój pokój i położył mnie na łóżku. Ja ledwie otworzyłem oczy, a potem co? Złapałem go za kołnierz i przyciągnąłem do siebie. Mruknąłem mu nie wiadomo co do ucha i pocałowałem w policzek. Potem, nie chciałem go puścić. Coś mruczałem, że nie chcę, żeby szedł, że może spać u mnie, mam duże łóżko i tym podobne pierdoły… Właśnie się ośmieszyłem przed sąsiadem…

<Javier? ^^>

Od Javiera CD Ai

Uniosłem brew.
Okeeeey, totalnie pijany. Po dwóch piwach.
Mogłem mu jednak tego nie dawać, eh.
Ale mimo wszystko, ten chłopaczek był uroczy. Czyżby, hmmm, też miał inne upodobania?
Byłoby ciekawie~
Ale nie będę dupkiem i nie zrobie nic złego.
Po prostu ze śmiechem przysłuchiwałem się jego mamrotaniu, w którym oświadczał jaką ja mam fajną "mordkę". Okey, chyba nie tylko ja zwróciłem na niego uwagę.
Ciągle gadał, chichotał, i robił dziwne miny...
- No, chyba już czas, żebyś wrócił do domu... - spojrzałem w okno, robiło się ciemno. A raczej, bardziej ciemno.
- Nieeeee.. - jęknął, rozkładając się jeszcze bardziej. Cóż, chyba nie wstanie...
Wstałem i podszedłem do niego. Gapił się na mnie maślanymi oczami.
Bez problemu podniosłem go, i przerzuciłem go sobie przez ramię. Wydał z siebie... Kwiknięcie? Coś w tym stylu.
Niosłem go do jego mieszkania

< Ai? Hehe >

Od Ai Cd Javier’a

Wahałem się, czy wypić to piwo, czy nie. Znam swoje wybryki po jednym, a co dopiero po dwóch. Wiem, do czego jestem zdolny i nie chcę tego nikomu pokazywać. Jednak… Javier tak mnie ładnie prosił. Nie mogłem się powstrzymać po tym figlarnym uśmieszku. Stuknąłem moją butelką o jego i wziąłem łyka, a potem zabrałem się za posiłek. Czułem na sobie jego wzrok. Ciągle… Zawstydzało mnie to, a moje policzki nie miały spokoju od rumieńca. Kiedy już kończyłem spaghetti, opróżniłem butelkę z piwa, a chłopak podsunął mi kolejne. No nie… Jak dopiję kolejne, to już będzie dupa… Zero opanowania.
- I jak, smakuje?
Zapytał chłopak z chichotem. Spojrzałem na niego i kiwnąłem głową. To pierwsze piwo zaczęło działać, a ja pod jego wpływem bez przemyślenia, chwyciłem za kolejną butelkę, prawie od razu ją opróżniając. Dojadłem posiłek i dopiłem końcówkę piwa. Na mojej twarzy był nie tylko rumieniec z powodu spojrzenia Javier’a, ale też od tego pierwszego, a po czasie też tego drugiego piwska. Złożyłem się prawie wpół na stole po odsunięciu talerza i patrzyłem na chłopaka z rumieńcem.
-Ale ty masz fajną tą mordkę… Taka słodka…. Do schrupania…
Powiedziałem wpół świadomie, a wpół nie. W sumie tak uważałem, ale nie chciałem tego mówić, ale pod wpływem alkoholu to tyle z tajemnicy… Uśmiechałem się uroczo do Javier’a i lekko machałem dłonią przy twarzy. Boże… Za co…

<Javier? ^^>

Od Javiera CD Ai

- Smacznego~ - powiedziałem, siadając. Uśmiechnąłem się szeroko i otworzyłem dwie butelki piwa, podstawiając mu jedną. Potem uniosłem swoją i poczekałam, aż zrobi to samo. Wahał się jednak...
- No, proszę... Za udane sąsiedztwo - uśmiechnąłem się figlarnie. Chyba wreszcie porzucił swój sprzeciw, bo stuknął swoją butelką o moją. Razem zaczęliśmy pić, a potem jeść.
Cały czas na niego patrzyłem..
Kurcze, chyba mi się spodobał. Śliczniutki taki..
Gdy skończył pierwsze piwo, ostrożnie podsunąłem mu drugie. Mi się zdaje, czy zaczął się... Upijać?
- I jak, smakuje? - zapytałem, chichocząc

< Ai? >

środa, 26 lipca 2017

Od Ai CD Javier’a

Że też poszedłem z nim na te zakupy. Przez to, że przez całą drogę do sklepu trzymał mnie pod ramię, byłem cały czerwony. A potem co? Zaciągnął mnie do siebie. Nie wiedziałem co on do końca kombinuje. Usadził mnie na jednym z dwóch foteli, a ja zapadłem się w czerwonej wyściółce. Zaczął się śmiać, a ja zalałem się jeszcze większym rumieńcem. Był… Uroczy. Pomógł mi się jednak normalnie usadzić, a sam po chwili zaczął szukać w kartonie świeczek i zapałek. Przez ten czas, rozejrzałem się, no i ciężko było nie zauważyć, że jest on moim nowym sąsiadem. Kiedy postawił świeczki przede mną, schowałem głowę w ramiona.
- To poczekaj, a ja szybko coś upichcę~ Łazienka jest po prawej w korytarzu, obok kuchni... Reszta jest zawalona kartonami, niestety. Może przygnieść, więc lepiej nie idź tam. A, i mam piwo~
Chłopak zniknął w kuchni, a ja zostałem sam ze swoimi myślami. Nie wiedziałem do końca do czego on zmierza, a tak chciałem tego się dowiedzieć. Piwo? Jak ja po zaledwie dwóch zaczynam gadać głupoty… Nie chcę się ośmieszyć przed swoim sąsiadem, a potem przed resztą mieszkańców… Naprawdę, chcę tego uniknąć. Zajęło to dość długo, ale Javier przyszedł wreszcie ze spaghetti oraz piwem, a potem postawił je przede mną i na miejscu gdzie miał usiąść. Niepewnie na niego patrzyłem, mając nadzieję, że uniknę picia alkoholu i głupot, jakie mogę zrobić pod jego wpływem. Spojrzałem w oczy dla Javier’a i lekko się uśmiechnąłem.

<Javier?>

Od Javiera CD Ai

- Javier Polaco, albo po prostu Jave. Miło poznać. - mocno uścisnąłem mu dłoń, potrząsając ją. Uśmiechałem się tak szeroko, że bolała mnie szczęka. - A wybieram się do sklepu, mam braki w lodówce... A ty, też się gdzieś wybierasz?
- Tak, też do sklepu... - przyznał z nieśmiałym uśmiechem. Matulu, chcę go wytulić...!
- No to może zbierzemy co tam mamy, i zjemy razem jakąś kolację? Przy świecach, bo jeszcze nie mam lamp - mrugnąłem do niego, czekając na jego decyzję
- ...Niech będzie - odpowiedział po chwili. Uśmiechnąłem się jeszcze szerzej, jeśli było to wogóle możliwe.
- No to czas na polowanie~ - chwyciłem go pod ramię z błyskiem w oku.

Nazbieraliśmy składniki na spaghetti. Już chwilę później zaciągnąłem go do siebie.
Posadziłem go w jednym z dwóch foteli, moich ukochanych foteli, jedynych rzeczy, oprócz stołu, które wziąłem ze sobą. Gdy usiadł...
Zapadł się w czerwonej wyściółce. Wybuchnąłem śmiechem. Chwyciłem go za dłoń i pomogłem mu usiąść normalnie, po czym zanurkowałem do najbliższego kartonu i wyciągnąłem świeczki i zapałki. Postawiłem je przed nim na stole
- To poczekaj, a ja szybko coś upichcę~ Łazienka jest po prawej w korytarzu, obok kuchni... Reszta jest zawalona kartonami, niestety. Może przygnieść, więc lepiej nie idź tam. A, i mam piwo~ - zniknąłem w kuchni

< Ai? >

Od Ai CD Javier’a

Pracowałem wytrwale do końca zmiany. Co jakiś czas spoglądałem jednak na tego uroczego klienta, który po czasie opuścił naszą kawiarnię. Cóż… Był słodki i trochę się zasmuciłem jak sobie poszedł. Pod wieczór zakończyłem pracę i szybko się przebrałem, aby jak najszybciej wrócić do domu. Musiałem pouczyć się chemii, a to jest moja zmora nad zmorami… Po dotarciu do domciu, usiadłem do nauki, ale po dwóch godzinach, zasnąłem, leżąc na książce.
---
Obudziłem się późnym wieczorem i natychmiast wstałem. Byłem strasznie rozkojarzony. Zajrzałem do lodówki, aby wziąć mleko, którego nie miałem… Eh… Nie miałem chęci na kanapki i chciałem zjeść płatki. Szybko wybrałem się z domu, a potem usłyszałem czyjś głos. Bardzo mi znany i uroczy głos.
-O! To ty!
Zawołał ten ktoś. Odwróciłem się w jego stronę. Ten słodki klient z kawiarni. Lekko się uśmiechnąłem i lekko machnąłem dłonią w jego stronę.
-Witaj. Czyli jesteśmy sąsiadami… Jestem Ai Yūichirō Mikaze. A ty? Gdzieś idziesz?
Podszedłem do chłopaka i podałem mu dłoń z rumieńcem. Przypomniałem sobie czerwoną koronkę. Uroczą…

<Javier? ^^>

Od Javiera CD Ai

Siedziałem tam jeszcze jakiś czas, popijając kawę i zamawiając ciągle ciasto.
W końcu musiałem jednak iść, już i tak musiałem wyglądać dziwnie...
Poprosiłem o rachunek. Niestety już nie przyszedł ten śliczny..
Poszedłem do domu.

Gdy dotarłem do domu, rzuciłem się na materaz. Nie było zbyt wygodnie, ale na zakupy mogłem iść dopiero w weekend. Trzeba będzie na razie tu kimać...
Nie wiedząc nawet kiedy, zasnąłem

Obudziłem się wieczorem, bo burczało mi w brzuchu. No tak, najadłem się ciasta, ale znowu byłem głodny. Eh.
Chyba miałem coś jeszcze w lodówce, zobaczmy....

Hm. Cebula. I ketchup.
Serio, mamo?
Szykuje się wyjście do sklepu. Jajka i parówki... Okey.
Założyłem buty i ruszyłem do drzwi. Wyszedłem i zamknąłem je ze sobą, a gdy się odwróciłem...
- O! To ty! - zawołałem wesoło, widząc tego ślicznego kelnera. Uśmiechnąłem się szeroko

< Ai? Daj mu pożyczyć jajka i parówkę... Z lodówki, oczywiście >…> >

wtorek, 25 lipca 2017

Od Ai CD Javier

Kiedy już zabierałem pustą tacę, musiałem wziąć głęboki wdech. Spojrzałem nie chcący na tą koronkę. Rumieniec, rumieniec, rumieniec!
- Nie, na razie dziękuję~
Powiedział z kolejnym uśmiechem. Posłałem mu również uśmiech i wróciłem za blat. Tam znowu się zacząłem rozglądać kogo obsłużyć. Przy okazji czyściłem szklanki. Widziałem co jakiś czas jak ten chłopak na mnie spogląda. Był bardzo uroczy… Ujrzałem nowych klientów wchodzących do kawiarni. Przygotowałem notes i tacę. Widziałem jednak, że jeszcze coś wybierają, ale gdy spojrzeli w moją stronę, wziąłem tackę z zeszytem i z uśmiechem ruszyłem w ich stronę.
-Witam. Mogę odebrać zamówienie?
Wszyscy zamówili po kawałku ciasta i kawie. Kiwnąłem głową i ruszyłem to przygotować. Ukroiłem po kawałku ciasta, a potem pokierowałem się, aby zmielić kawę. Potem ją zaparzyłem zgodnie z przepisem. Zaniosłem zamówienie klientom, a potem ruszyłem w drogę powrotną do baru. Znowu zauważyłem tego chłopaka. Na mojej twarzy pojawił się rumieniec. Złapałem pustą tackę w dwie dłonie i spuściłem głowę. Że też musiałem przejść obok…

<Javier?>

Od Javiera CD Ai

Czy sobię czegoś życzę, hmmm... Cóż, twojego numeru telefonu, złotko.. Ale o to nie zapytam
- Nie, na razie dziękuję~ - posłałem mu kolejny uśmiech, widząc, jak bardzo się rumieni. Taki uroczy~
Poszedł sobie.. A szkoda. Popatrzałbym na niego... Albo niech idzie, byle tyłem do mnie.. Ładny tyłeczek. Zgrabniutki.
Hmmm, jakbym klepnął, to mi przywali? Czy się jeszcze bardziej przyrumieni? A może zadzwonią po policję?
Ah, nie, lepiej nie. Nie będę ryzykował.
Spróbowałem ciasta.
Mmmm, dobre...
Chyba będę tu częstym gościem, nie tylko ze względu na kelnera.

Zjadłem ciasto, wypiłem kawę. A potem czekałem, aż będzie gdzieś blisko, żeby zamówić to samo

< Ai? >

Od Ai CD Javier

Troszkę się zdenerwowałem, gdy ten chłopak skakał pomiędzy wyborami. To ciasto, to szarlotka, to tort, ale zaraz zmieniał kawę, potem na sok, a potem znowu na kawę. Mnie chyba szlag trafi. Wziąłem jednak głęboki wdech i wydech, aby nie krzyczeć na klienta.
Zamówi Pan coś wreszcie?-zapytałem bardzo grzecznie.
Chłopak się zaczerwienił i zaczął uśmiechać. Ale… Uroczo. Na mojej twarzy pojawił się ledwo widoczny rumieniec, ale był. Że też powalał…
- Too~ Może mnie czymś zaskoczysz? Podaj to, co polecasz~
On do mnie mrugnął? Czy mi się wydawało? Nagle się pochylił, wpół kładąc się na stole. Na dodatek się czarująco uśmiechnął. Czerwony odwróciłem wzrok, ale po chwili znowu spojrzałem na niego. Zaraz, czy to koronkowe, czerwone… Widać… Moje policzki zrobiły się jak buraki.
-Dobrze… T-To… Ja polecam panu specjał naszej kawiarni, czyli popisowe ciasto i kawa. Zaraz dla pana wszystko przyniosę.
Rzekłem i poszedłem bardzo szybko za blat baru, aby wszystko przygotować. Uciąłem kawałek popisowego ciasta i przygotowałem kawę. Wszystko wziąłem na tackę i zaniosłem dla tego uroczo uśmiechającego się nadal chłopaka. Podałem mu wszystko i lekko uśmiechnąłem. Starałem się nie patrzeć na tą koronkę. Nie mogłem, bo i tak jestem już czerwony, a mi więcej naprawdę nie trzeba…
-Coś jeszcze pan sobie życzy?

<Javier? ^^>

Od Javiera CD Ai


Wreszcie się wprowadziłem...
Gdy skończyłem wszystko ustawiać rzuciłem się plackiem na materac służący mi za łóżko. Mebli jeszcze nie kupiłem... Wszystko stało w kartonach.
Poleżałem sobie trochę. Od jutra szkoła, to się nie poleży, eh.
Ziewnąłem. Miałem czas do końca dnia, by poznać ten teren tutaj. Nie chce mi się~

Po jakimś czasie wreszcie się ogarnąłem. Przebrałem się, paradując po mieszkaniu w samej koszulce, bo nie mogłem znaleźć worka z bielizną...
A jak znalazłem, wybrałem... Hmm, czerwoną koronkę. Taaak, ładna i wygodna.
Założyłem spodnie i wyszedłem

Poszedłem do kawiarenki. Usiadłem sobie przy stoliku...
Podszedł chłopaczek...
Aaaaah, jaki śliczny!!
Przyszedł odebrać zamówienie... On do mnie mówi, waaaah~
Skakałem między wyborami, co chwila zmieniając zdanie, niech tu tylko stoi..
- Zamówi Pan coś wreszcie? - usłyszałem znowu ten slodki głos... Ale chyba był zły...
Speszyłem się, rumieniąc i uśmiechając jak głupek
- Too~ Może mnie czymś zaskoczysz? Podaj to, co polecasz~ - mrugnąłem do niego, pochylając się i wpół kładąc na stole. Do tego czarujący uśmiech, hehe..

< Ai? ^^ >

Nowy uczeń!

Javier Polaco
Ksywka: Jave
Wiek: 20
Klasa: IVC
Theme by Bełt